... ...
top of page

Tłumienie emocji - dlaczego nie przeżywasz emocji? - Emocje cz. 3/9


Artykuł napisałam dla Portalu Medycyny Mitochondrialnej, na którym w roli eksperta publikuję teksty o zdrowiu emocjonalnym człowieka. Więcej info znajdziesz na portalu www.mito-med.pl


[aktualizacja: 2023-02-16]


W artykule znajdziesz odpowiedzi na pytania:

Ile czasu potrzeba, by wdrożyć nowy nawyk?

Korzyści z rozpoznawania swoich emocji

Po co jest ból?

Nawyk odczuwania emocji - dlaczego nie masz?

Tłumienie emocji - dlaczego nie przeżywasz emocji?

Tłumienie emocji - szkodliwe przekonanie

Co się dzieje z ciałem jak tłumisz emocje?

Co to znaczy "tłumić emocje"?

Stłumione emocje - źródło chorób

Co jest potrzebne do zmiany nawyku?




Ile czasu potrzeba, by wdrożyć nowy nawyk?


Czy wiesz, że od momentu powzięcia decyzji o wdrożeniu w życie zmiany do uczynienia z niej Twojego nawyku może minąć od 1 miesiąca do 2 lat? A do tego trzeba doliczyć jeszcze czas, jaki musi upłynąć od chwili, w której usłyszałeś o czymś, co na tyle wstrząsnęło zestawem Twoich dotychczasowych przekonań, że mimowolnie w Twoim umyśle rozpoczął się proces poszukiwania odpowiedzi na pytanie czy w ogóle chcesz takiej zmiany dokonać.


Ten czas – pomiędzy „świadomym usłyszeniem” a decyzją o wdrożeniu w życie zmiany, która stanowi jednocześnie jej pierwszy krok – trwa zwykle od 1 dnia do 6 miesięcy. Takie są moje obserwacje w ramach life mentoringu we współpracy z osobami gotowymi na zmiany, czyli otwartymi na odkrycie szkodliwych dla nich samych ich życiowych przekonań.



Korzyści z rozpoznawania swoich emocji


To oznacza, że jeżeli po lekturze poprzedniego artykułu, pojawiły się w Twoje głowie myśli podobne do tych: „będę częściej oddychał świadomie”, „może warto przyglądać się swoim myślom”, „zacznę zwracać większą uwagę na moje emocje”, to o ile znasz siebie na tyle, że wiesz jak zbudować trwały nawyk i zaczniesz od razu, to dopiero za około 6 miesięcy będziesz na tyle biegły w rozpoznawaniu swoich stanów emocjonalnych, że zaczniesz dostrzegać realne korzyści z utrzymywania siebie w stanie uważności, który umożliwia obserwację swoich emocji.


Jakie? Większy spokój wewnętrzny bez względu na okoliczności, częściej występujący stan tzw. jasności umysłu, który wprost przekłada się na trafniejsze życiowe wybory, a w konsekwencji – więcej radości każdego dnia.



Po co jest ból?


„To cholernie długo, nie da się szybciej podnieść jakości życia?” – zapyta każdy, kto choć raz w życiu wziął tabletkę przeciwbólową, bo chciał „szybko i skutecznie” pozbyć się uczucia dyskomfortu w ciele, a nazywając rzeczy po imieniu – powie tak każdy, kto zdecydował się za pomocą małej pigułki „szybko i skutecznie” odciąć się od informacji wysyłanej do niego przez jego własne ciało. Tym właśnie jest ból – jest mailem, jaki otrzymujemy za pośrednictwem układu nerwowego, że w naszym ciele jest coś, co woła o pomoc.


Tabletka czy ból | W każdym momencie swojego życia masz wybór – możesz łyknąć tabletkę i tym samym wrzucić tego maila do folderu SPAM albo możesz go odczytać i rozpocząć proces uzdrawiania swojego ciała, umysłu i Duszy, który choć potrwa dłużej niż 10 minut, jakie zwykle upływają do momentu, w którym pigułka zaczyna działać, to sprawi, że w przyszłości nie będziesz na tę samą dolegliwość potrzebował kolejnej.



Nawyk odczuwania emocji - dlaczego nie masz?


„Skoro mam nawyk mycia zębów po porannym posiłku, skoro mam nawyk zaglądania do social mediów w chwili wolnej od pracy, to dlaczego nie mam nawyku przyglądania się moim emocjom?” – dobre pytanie, w którym zawarta jest odpowiedź. Skoro nie masz nawyku wnikliwego przyglądania się swoim stanom emocjonalnym, to znaczy, że do tej pory nie podjąłeś decyzji, by taki nawyk w sobie wyrobić i – druga część odpowiedzi – w okresie najintensywniejszego budowania w sobie nawyków, czyli w czasie dzieciństwa, nie miałeś możliwości „zgapienia” tego nawyku od ludzi z Twojego otoczenia i – trzecia część odpowiedzi – nie słyszałeś o tym w telewizji, nie przeczytałeś o tym w Internecie i wokół Ciebie nie było ludzi, którzy mówiliby o konieczności obserwacji swoich emocji.


Ograniczenia kulturowe | W tym miejscu i czasie, gdzie żyjemy – w Polsce na przełomie XX i XXI wieku, wychowani przez rodziców, którzy dobrze pamiętają czasy PRL-u, ukształtowani częściowo przez szkołę opartą o tradycje narodowo-chrześcijańskie, a częściowo przez kulturę amerykańską, która docierała do nas przez telewizję, radio, kolorowe czasopisma, a potem przez Internet, większość z nas nie otrzymała żadnego istotnego wzorca, czyli sposobu na przeżywanie swoich własnych emocji. A czego się nie nauczyliśmy, tego po prostu nie umiemy – i to jest ta „gorsza wiadomość”, choć wypływa z niej także szansa, bo to oznacza, że skoro nie umiemy, to nadal możemy się tego nauczyć.



Tłumienie emocji - dlaczego nie przeżywasz emocji?


Przez większą część swojego życia człowiek uczy się metodą „kopiuj-wklej”, czyli przyswaja coś, co zobaczył lub usłyszał od innych ludzi. A zatem, jeżeli Twoi rodzice nie mówili o swoich emocjach, bo ich rodzice też tego nie robili, to będąc małym dzieckiem mogłeś usłyszeć co najwyżej szkodliwe „nie płacz” albo „przestań krzyczeć” zamiast budujących „smutno Ci? możesz płakać” albo „jesteś zły? wyrzuć złość krzykiem”. A jeżeli potem trafiłeś do szkoły, gdzie nauczycielami były osoby, którym także nie dawano w dzieciństwie przyzwolenia do przeżywania swoich emocji otwarcie, to długoletnia obecność w szkole ugruntowała w Tobie przekonanie, że emocje nie są czymś, co należy wyciągać na widok publiczny.


I jak większość ludzi wokół Ciebie również uznała to przekonanie o konieczności tłumienia własnych emocji za prawdziwe, a często nie była to świadoma decyzja, tylko jedyna możliwa droga do nieprzeżywania tych przykrych chwil, kiedy ktoś zwracał im uwagę, że mają się uciszyć, to wokół Ciebie powstała tzw. bańka informacyjna, w której żyjesz przekonany o tym, że „tak właśnie jest”, że emocji nie należy uzewnętrzniać, bo – [tu wstaw dowolny argument, jaki usłyszałeś będąc dzieckiem] – nie wypada, bo wstyd, bo dorośli tak nie robią, bo to niepoważne, itd.