... ...
top of page

Gdy wieją wichry zmian.. - wskazówki dla szukających drogi zawodowej i parę słów o wystąpieniach publicznych.

13 paź
4 minut(y) czytania

Całe moje życie kręci się wokół rozwoju – edukacji. Albo ja uczę kogoś, albo uczę się od kogoś. We wrześniu 2026 roku wpadło do mojego kalendarza wydarzenie godne uwagi, by przeznaczyć mu wpis na blogu - spotkanie z doradcami zawodowymi z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ponadczasowych Doradców Zawodowych, które odbyło się w ramach 6. Zlotu Doradców Zawodowych na Uniwersytecie WSB Merito w Opolu.



Zlot doradców zawodowych w opolu


Dzięki zaproszeniu od prezesa Stowarzyszenia - Ani Płoski, którą poznałam dzięki Programowi Mentoringowemu na Uniwersytecie Wrocławskim (obie jesteśmy tam mentorkami studentów) mogłam podzielić się doświadczeniem i zaprezentować moją perspektywę na zmiany w życiu w prelekcji pt. „Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni wiatraki – opowieść o otwartości na życiowe przełomy, wadze nadawania sensu zmianom i metodzie 4R”.



 



O wystąpieniach publicznych - proces przygotowania


To nie był mój pierwszy raz w roli prelegentki, więc proces przygotowania do wystąpień publicznych mam już przećwiczony. O wystąpieniach publicznych słyszałam wiele, ale tylko praktyka pozwala doskonalić umiejętność przemawiania w taki sposób, by zostać właściwie zrozumianym. Jak się przygotowuję?


Najpierw pytam o moją publiczność – kim są i po co przyjeżdżają na dane wydarzenie, potem pytam o ideę – myśl przewodnią wydarzenia, dalej rozważam nad tym, co chcę przekazać – tworzę tytuł wystąpienia i wstępny spis treści, po czym omawiam go z organizatorem.

 

Po drodze spisuję myśli, które w wolnych chwilach przychodzą mi do głowy, kiedy wiem już, o czym chcę mówić. Czasem są to gotowe zdania, czasem pojedyncze słowa, a czasem obrazy przypominające historie z mojego życia, które "pasują" do treści.

 

Na ok. tydzień przed wystąpieniem siadam do notatek i je porządkuję – rozbudowuję spis treści, wzbogacam go o podpunkty zawierające słowa-klucze i obrazy, które widzę w głowie. Jak uznam, że całość jest już na tyle spójna, że ma ramę kompozycyjną, konkretne wskazówki i wspierające je historie z mojego życia, to siadam do przygotowania prezentacji oddającej mój przekaz werbalny.

 

Pamiętając o złotych zasadach tworzenia prezentacji, a jednocześnie mając swobodę ich łamania celem wzmocnienia przekazu, „rysuję slajdami” mój przekaz. Ten do doradców zawodowych brzmiał: „Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni wiatraki – opowieść o otwartości na życiowe przełomy, wadze nadawania sensu zmianom i metodzie 4R”.



Wystąpienia publiczne - co zmienia "scena"?

 

Przygotowana, ruszyłam do Opola. Przyjechałam wcześniej. Zaznajomiłam się z salą, wzięłam udział w premierze portalu "doradztwozawodowe", który stworzyła Ania Płoska, mogłam poobserwować uczestników, a przede wszystkim posłuchać ich głosów – pytań, wniosków i refleksji, które padały podczas wcześniejszych wystąpień.

 

Spędzenie czasu pośród tych wspaniałych ludzi i głębsze zrozumienie tego, kim są, jak patrzą na życie i z czym borykają się w życiu zawodowym sprawiły, że moja dobrze przygotowana prezentacja zmieniła się w inną opowieść – na momencie dostosowaną w formie i treści do ludzi, których tam spotkałam.



Ewa Błońska - prelegentka na zlocie doradców zawodowych w Opolu

 


Prezentacja była taka sama, czyli idea, z którą przyjechałam do Opola pozostała bez zmian, ale sposób opowieści był zupełnie inny niż zaplanowałam. Moja prelekcja była improwizacją w formie, słowach i emocjach, którymi dzieliłam się z ludźmi, będąc z nimi w głębszym kontakcie niż to bywało na innych wystąpieniach.

 

Nie spodziewałam się tego, jak bardzo energia odbiorców, jeśli ją właściwie odebrać, może zmienić przygotowane wcześniej wystąpienie. W ciągu pierwszej minuty z mikrofonem podjęłam decyzję, że „zapominam o tym, co przygotowałam” i będę mówić to, co czuję, na podstawie tego, co odbieram od widowni, w oparciu o moje slajdy w tle.


Pierwszy raz podczas wystąpienia publicznego tak bardzo odpuściłam „wersję przygotowaną” na rzecz jeszcze większej autentyczności i bliskości z tymi, którzy zechcieli słuchać wyjątkowo uważnie. Mówiłam z serca, a jednocześnie byłam w pełni świadoma wypowiadanych słów, dając sobie prawo do skrócenia lub wydłużenia danej części, jeśli czułam, że tak będzie lepiej – dla tych konkretnych ludzi, którzy podczas wystąpienia utrzymywali ze mną kontakt wzrokowy.

 

Wspaniałe doświadczenie. I choć po wszystkim byłam nieco zmęczona, może nawet lekko zdziwiona przebiegiem sytuacji, to wiem z 3. źródeł, że efekt tego, co powiedziałam, był znacznie lepszy niż spodziewałabym się po „improwizacji”.

 

Wiem, bo:

- nagrałam wystąpienie dyktafonem w telefonie i mogłam je odsłuchać,

- w kuluarach rozmawiałam z kilkoma uczestniczkami,

- w poniedziałek rano czekały na mnie w social mediach zaproszenia i wiadomości z miłymi słowami od uczestniczek.

 

Dziękuję mojej przyjaciółce Martynie, że zapytała mnie przed Zlotem, czy będzie nagranie, a ja powiedziałam, że nie. Dzięki niej powstało – i choć jakość dźwięku jest średnia, to razem ze slajdami, które dodałam, mogłam ten „głos z serca” odtworzyć.



Moje wskazówki dla doradców zawodowych

 

Gdyby ktoś miał ochotę posłuchać, co powiedziałam doradcom zawodowym, którzy na co dzień pomagają młodzieży i dorosłym nadać kierunek ich drodze zawodowej, a w zasadzie – drodze życiowej, to poniżej podrzucam link do nagrania, które zmontowałam.. w sumie dla Martyny ;)

 

Link nie będzie publiczny, bo jakość dźwięku jest zbyt słaba, ale dla tych, którzy mnie trochę znają, ta niedogodność jest do przeskoczenia ;)





Dziękuję za zaproszenie od Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Doradców Zawodowych – cieszę się, że mogłam Was zainspirować. A o tym, co mówiłam, napiszę jeszcze, bo dwa stosowane przeze mnie narzędzia rozwoju, o których wspomniałam podczas wystąpienia, aż proszą się o osobny wpis.


Ewa Błońska


Dyplom dla Ewy Błońskiej - podziękowanie za prelekcję na zlocie doradców zawodowych w Opolu

Komentarze


bottom of page