... ...
 

Kiedy jest 'dobry czas' na odkrycie sensu życia?



Pierwotnie tekst ukazał się na moim profilu na LinkedIn 18.03.2020r., krótko po ogłoszeniu pandemii koronawirusa. Dziś przypominam go w nieco zmienionej wersji na moim blogu - w obliczu kolejnych zdarzeń, które czynią naszą rzeczywistość niepewną, warto ponownie zastanowić się kiedy jest właściwy czas na odkrycie swojego sensu życia.




Pytanie o sens życia


Kiedy jest dobry czas na pytanie o sens życia? Czy wtedy, gdy wszystko wokół Ciebie układa się zgodnie z Twoim planem czy kiedy nic nie jest po Twojej myśli? Czy wtedy, gdy ekonomia trzyma byka za rogi czy raczej wtedy, gdy słyszysz już ryk wieszczącego kryzys niedźwiedzia?


Kiedy ostatni raz zadałeś sobie pytanie o sens czegokolwiek? Kiedy ostatni raz zwątpiłeś w swoje działanie lub zatrzymałeś się na chwilę refleksji w tym pędzącym jak japoński pociąg świecie?



Czy mylisz sens życia z celami życiowymi?


Jak jest dobrze, to myślimy o rozwoju, który dla większości ludzi oznacza po prostu „więcej”. Więcej pieniędzy, więcej umiejętności, więcej czasu, więcej rozrywki.. „więcej na radość z życia” – cytując hasło reklamowe jednej z sieci dyskontów. Jak jest dobrze, to nie ma za bardzo czasu na refleksję, bo „co tu rozmyślać, trzeba działać”.


I wielu z nas działa. Analizujemy, szukamy okazji, doświadczamy przyjemności, a przez ten ułamek sekundy, kiedy już zdobędziemy to, co chcemy, a zanim jeszcze wyznaczymy sobie kolejny cel, to przez ten ułamek sekundy cieszymy się z tego osiągniętego „więcej”. Jak jest dobrze, to nie ma czasu na myślenie o sensie, lepiej „gonić papier” jak „śpiewa” o zarabianiu pieniędzy Mr. Polska w piosence „Sikam Szampan”, którą do tej pory odtworzono na YouTube 25 mln razy. Dlaczego wspominam o tej piosence? Bo przenika do umysłów młodych ludzi kreując ich wyobrażenia o świecie - świecie pełnym celów, których realizacja wymaga posiadania znacznej ilości pieniędzy, ale.. bez sensu.


Jak jest źle, to mamy zazwyczaj dwie reakcje. Pierwsza, występująca częściej, to strategia „na strusia”, czyli chowamy głowę w piasek i liczymy na to, że przeczekamy ten czas aż znowu będzie klimat na robienie „więcej”. Ta strategia wydaje się być skuteczna, bo przecież historia rynkowych wzlotów i upadków pokazuje, że kryzys zawsze się kończy i będzie można z powrotem wrócić do realizacji zawieszonych planów na robienie „więcej”.


Jest też druga reakcja na kryzys. Występuje rzadziej. Marketingowcy podają, że stosuje ją tylko 14% firm (i zdecydowanie mniej ludzi), czyli strategia „ucieczki do przodu”. Ucieczka do przodu oznacza, że nie czekamy na lepszy klimat, tylko po prostu działamy dalej, często ze zdwojoną siłą, by także w czasach spowolnienia osiągać „więcej”. Może nie tyle, co wcześniej, ale przynajmniej „więcej niż strusie”. Uciekający do przodu cytują Sama Waltona (założyciela Walmartu) i na pytanie o recesję mówią: „myślałem o tym i zdecydowałem, że nie biorę w niej udziału”.


No właśnie. Jak jest źle, to też nie jest dobry czas na pytanie o sens życia, bo wtedy czekamy aż inni wypracują wzrosty i my od nich rykoszetem ten wzrost dostaniemy albo zakasujemy rękawy i sami sobie te wzrosty wypracowujemy.


Zarówno „dobre i złe czasy” zdominowane są przez myślenie kategoriami ekonomicznymi. A jak dodamy do tego najprostszy mechanizm naszych umysłów, który podświadomie kieruje naszym działaniem, czyli porównanie „mniej – więcej” i ocenianie „mniej – gorzej a więcej – lepiej”, to okaże się, że na myślenie o sensie życia nie mamy w naszym życiu czasu. No dobrze, to skoro nie mamy czasu na myślenie o sensie życia, to kiedy jest najlepszy czas jego odkrycie? Odpowiedź jest jedna: zawsze TERAZ.



Co jest najważniejsze w życiu? Czas na sens.


Z sensem życia jest podobnie jak ze zdrowiem. Twoje ciało nie choruje, to nie myślisz o zdrowiu. Twój umysł może realizować swoje plany, to nie myślisz o sensie życia. Porady o działaniach profilaktycznych większość ludzi w naszej strefie geograficznej wkłada między bajki. My wolimy gasić pożary, pracować na pełnych obrotach, bo dopiero wtedy „czujemy, że żyjemy”. Odpoczynek? Strata czasu. Refleksja? To chyba coś nie tak z żołądkiem. A nie, to refluks, to nie wiem co to jest refleksja.


Przesadzam? Niekoniecznie. Nie wystarczy znać definicję słowa „refleksja”. Jeżeli na co dzień nie przebywasz choć chwilę w stanie refleksji, to tak naprawdę nie wiesz co to znaczy i nie wiesz jak możesz skutecznie wprowadzać zmiany w Twoim życiu, te naprawdę istotne zmiany, te, które biznes lubi określać słowem „pivot” (ang. istotna zmiana w strategii).


Ale właśnie w tym momencie masz szansę to zmienić. W tym momencie Twój umysł, o ile nie przeleciał tego tekstu z prędkością światła, zaczął spowalniać i powoli wyłącza się z codziennego trybu ciągłej analizy. A jeżeli przeleciał, to… weź ze dwa głębokie oddechy. Pokręć szyją w lewo i w prawo, aż chrupnie. Pomyśl na przykład o dużym palcu lewej stopy i przenieś uwagę na swoje ciało. A teraz popatrz na pierwszą myśl, jaka pojawi Ci się w głowie.



Widzisz ją? W stanie uważności możesz obserwować swoje myśli i nabrać takiego dystansu do swojej codzienności, że usłyszysz swój wewnętrzny głos, który po jakimś czasie wyszepta: „Po co żyjesz? Czy to na pewno ma sens? Co dalej?”


Jeżeli już tego doświadczasz, to wiesz, że z czasem Twój wewnętrzny głos znajduje w Tobie pasek „głośniej – ciszej” i zwiększa poziom tego wewnętrznego „hałasu”. A w pewnym momencie zaczyna krzyczeć i już nie masz wyjścia. Potrzebujesz odkryć w sobie odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania o życie i jego sens.



Jaki jest sens życia?


Do brzegu! – mawiał jeden z moich licealnych nauczycieli gdy za bardzo owijałam w bawełnę. Do brzegu. Sensu życia nie znajdziesz, ale możesz go w sobie odkryć. Sensu życia nie zobaczysz, ale możesz go w sobie poczuć. Twój sens życia nie istnieje, dopóki sam nie nadasz go swojemu życiu.


Sensem życia jest odkrycie w sobie tego, co sprawia, że czujesz się spełniony. Sens życia odkrywasz idąc swoją własną ścieżką życiową, a nie krocząc za innymi w koleinach wyżłobionych dla nas przez świat współczesny. Sens życia pojawia się wtedy, gdy żyjesz w zgodzie ze sobą, gdy znasz siebie już bardzo dobrze i gdy pojmujesz czym jest wolność w świecie pełnym ograniczeń.


A jak już jest? Sens życia towarzyszy Ci w trakcie hossy i bessy. Jest z Tobą gdy się cieszysz i smucisz. Stoi obok kiedy myjesz zęby i jak dopinasz swój najważniejszy „deal”. Jest jak najlepszy przyjaciel, którego widok sprawia, że wszystko inne ma drugorzędne znaczenie. Sens życia jest jak parasol w trakcie ulewy, jak anioł stróż gdy pędzisz autostradą, jak śmiech dziecka w czasie kryzysu i jak miękka poduszka w więziennej celi.


Warto odkryć swój sens życia, bo jak powiedział Fryderyk Nietzsche: „Ten, kto wie dlaczego żyje, zawsze poradzi sobie z tym jak żyć”. Ja po 30 latach odkryłam mój sens życia i to właśnie obserwacji mojego umysłu w stanie refleksji zawdzięczam to, że moje życie ma głęboki sens.


Odkryj co ma dla Ciebie sens! Poczuj radość w czasie smutków, uwolnij się od lęku i związanego z nim stresu. Zatrzymaj się. Wyjdź z tych wyżłobionych dla Ciebie kolein i wydeptaj swoją własną ścieżkę życiową, a może także i zawodową. Podróż czas zacząć.



Jak znaleźć sens życia?


To, jak zabierzesz się do odkrywania swojego sensu życia, zależy od Twojego aktualnego poziomu świadomości oraz Twoich ukrytych w podświadomości przekonań, ukształtowanych przede wszystkim przez kulturę, w jakiej przyszło Ci dorastać.


Przez ostatnie lata "przekopałam się" przez najróżniejsze doktryny i metody w poszukiwaniu recepty na sens życia. I każda – jak na nią spojrzeć z odpowiedniej perspektywy – mówi dokładnie to samo, ale zwykle kompletnie innymi słowami.


Jeśli Twój umysł jest zakorzeniony w kulturze chrześcijańskiej, to sensem życia może być dla Ciebie odkrycie swojego powołania (celu Duszy, która jest w Twoim ciele). Jeśli jesteś ateistą lub koncept Duszy wykracza poza przyjęty przez Ciebie racjonalizm, to sensem istnienia może być odkrycie tego, co sprawia, że odczuwasz głęboką radość i wdzięczność, które nie są przelotną emocją, a stanem, jaki masz w sobie i do jakiego możesz powrócić w każdej chwili.


Bardziej konkretne definicje sensu życia - czym jest, a czym nie jest, oraz mój sposób na odkrycie sensu życia przedstawiam na stronie "Odkryj sens życia" - kliknij poniżej i poznaj także japońską filozofię IKIGAI oraz wierzenia starożytnych Egipcjan o sensie naszego istnienia.