... ...
top of page

Strategia biznesowa dla ludzi z pasją. Pomysł na biznes - cz. 4/9


Artykuł napisałam dla Portalu Dookoła Pracy - największego w sieci bloga o rynku pracy, talentach i życiu w zgodzie ze swoimi wartościami - jest TUTAJ. Ten cykl skierowany jest do osób, które chcą prowadzić biznes w branży usługowej, choć wiele udzielonych tam wskazówek dotyczy każdego rodzaju biznesu. Będzie on szczególnie przydatny dla osób, które chcą budować biznes w oparciu o swoje IKIGAI, czyli poprzez połączenie swojej pasji, misji i życiowego powołania z pracą zawodową.


[aktualizacja: 2023-01-22]


W artykule znajdziesz odpowiedzi na pytania:

Jak umysł blokuje tworzenie strategii biznesowej?

Strategia biznesowa a podświadomość

Strategia biznesowa - od czego zacząć?

Strategia biznesowa na podstawie IKIGAI - mój przykład

Budowanie strategii biznesowej - Krok 1

Przekonanie blokujące tworzenie dobrej strategii nr 1

Budowanie strategii biznesowej - Krok 2

Przekonanie blokujące tworzenie dobrej strategii nr 2

Budowanie strategii biznesowej - Krok 3

Przekonanie blokujące tworzenie dobrej strategii nr 3

Budowanie strategii biznesowej - Krok 4



Jak umysł blokuje tworzenie strategii biznesowej?


| Głęboko pod wodą | Pewnie nie raz widziałeś w Internecie grafikę góry lodowej. Taka biała grudka, której przeważająca część zanurzona jest w wodzie, a kawałek wystający ponad taflę wody na rysunku widnieje zwykle na tle błękitnego nieba. I właśnie w tym momencie Twój umysł wyświetlił Ci w głowie jeden z tych zarejestrowanych przeze niego wcześniej obrazów góry lodowej.


I wiesz co? Nie miałeś na to żadnego wpływu. Nie masz także wpływu na to, że za chwilę Twój umysł wyobrazi sobie różowego lwa goniącego białą antylopę. I nie masz też wpływu na to, że jak poproszę Cię: nie myśl o zachodzie słońca, to Twój umysł przywoła obraz zachodu słońca, który z jakiegoś powodu mocno wrył się w Twojej pamięci, pomimo użycia przeze mnie słowa „nie”, czyli niejako wydania polecenia odwrotnego niż zostało przez Twój umysł zrealizowane.


Pewnie nie raz widziałeś w Internecie grafikę góry lodowej, obok której widniały słowa: „świadomość” – przypisane do tej mniejszej części białej grudki, oraz „podświadomość” – przypisane do tej większej, zanurzonej w wodzie części góry lodowej (jeżeli nie, to wpisz w wyszukiwarkę Google hasło „góra lodowa świadomość” i zajrzyj do wyników grafiki).


Co ma unaocznić nam ta metafora góry lodowej w kontekście naszej świadomości i podświadomości? Bardzo prostą i jednocześnie kluczową kwestię – Twój świadomy umysł nie kieruje wszystkimi procesami, jakie zachodzą w Twoim ciele, a także w Twoim umyśle.


I o ile cieszymy się wszyscy, że nie musimy świadomie kontrolować procesu otwierania i zamykania zastawki dwudzielnej, która zapobiega cofaniu się krwi z lewej komory naszego serca do lewego przedsionka, to już nie jesteśmy tak szczęśliwi, że nasz mózg praktycznie robi z nami co chce, przywołując z pamięci obrazy, a za nimi słowa i emocje, które niekoniecznie chcielibyśmy aktualnie widzieć czy doświadczać. Bo o ile przywołanie zachodu słońca zwykle będzie przyjemnym doznaniem, o tyle wyobrażenie Twojego własnego biznesu, który nie generuje żadnych przychodów, już nie będzie takie miłe i przyjemne.


Strategia biznesowa a podświadomość


| Głęboko w podświadomości | A jak jeszcze dodasz do tej obawy o powodzenie w biznesie wszystkie Twoje przeszłe i aktualne kompleksy, traumy, porażki i dźwięczące słowa życzliwych znajomych w stylu: po co Ci własny biznes, lepiej być na etacie, jakie z pewnością masz upchnięte w swojej podświadomości, to może się okazać, że Twoja podświadomość, zamiast pomóc Ci zrealizować Twoje cele, to cały czas je sabotuje.


Oczywiście, nasza podświadomość nie jest złośliwa i nie życzy nam wszystkiego najgorszego, ale ma jeden istotny mechanizm działania – daje nam dokładnie to, co chcemy. Rewelacja! To ja teraz poproszę moją podświadomość o sukces i będzie dobrze – powiesz. Tak właśnie będzie, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Otóż, dostaniemy to, co dźwięczy na poziomie naszej podświadomości, a nie na poziomie „pobożnych życzeń”, jakie wypowiadamy świadomie, a z których nic nie wynika.



Strategia biznesowa - od czego zacząć?


Ale dlaczego ja o tym piszę, skoro dzisiejszy odcinek miał być o strategii biznesowej? Bo każda dobrze przygotowana strategia biznesowa rozpoczyna się od „dłuższej pogawędki ze swoją podświadomością”, czyli od odkrycia swoich własnych uwarunkowań, które w tym artykule nazywam kodami kulturowymi. O co chodzi i jak to zrobić?


Twoja podświadomość nie słyszy słowa „nie”, nie zna się na żartach i nie ocenia czy to, o czym mówisz i myślisz, jest dobre dla Ciebie i warto Ci pomóc w realizacji czy jednak to, o czym mówisz i myślisz zaprowadzi Cię nie tam, gdzie naprawdę chcesz i w związku z tym podświadomość powinna tego konkretnego życzenia nie zrealizować.


Podświadomość jest jak dysk twardy w komputerze – zapisuje dane bez względu na zawartość. Tak samo będzie przechowywać Twoje zdjęcia z wakacji, jak i treści pornograficzne Twojego sąsiada. Tak samo pomoże Ci w doświadczeniu choroby, jeżeli będziesz myślał: boję się choroby, nie chcę zachorować, jak i w odkryciu Twojego IKIGAI, jeżeli zrozumiesz jak możesz się z nią komunikować.



Strategia biznesowa na podstawie IKIGAI - mój przykład


| Pustka w środku | Obiecałam w poprzednim artykule, że opowiem jak stworzyłam biznes w branży usługowej w oparciu moje IKIGAI. Przedstawię moją drogę w czterech krokach. Krok pierwszy – najważniejszy – będąc w stanie refleksji obserwowałam mój umysł, by dostrzec do czego dąży moja podświadomość, czyli jakie mój umysł podsuwa mi odpowiedzi na pytania: o czym marzę? Co chcę osiągnąć w życiu? Jakie dobra materialne są spełnieniem moich wyobrażeń o sukcesie? Ile godzin chcę pracować? Na co chcę wydawać pieniądze? Jak wyobrażam sobie moje idealne życie? I tak dalej.


Potem zastanawiałam się dlaczego odpowiadam właśnie tak, a nie inaczej. Co sprawiło, że chciałam pracować w międzynarodowej korporacji na wysokim stanowisku za 5-cyfrowe wynagrodzenie miesięcznie i że chciałam jeździć służbowym autem klasy D? Okazało się, że jestem kwintesencją kodu kulturowego Europy Łacińskiej z dodatkiem tzw. american dream, o czym piszę w tym artykule, czyli po prostu chciałam pieniędzy, władzy i sławy..


I jakież było moje niezadowolenie, a w sumie to nawet wielkie rozczarowanie, kiedy osiągnęłam te wszystkie moje wyobrażenia i okazało się, że o ile na zewnątrz to ładnie wygląda, to środek jest pusty jak bębenek 😉 Słowem, na podstawie istniejącej wokół mnie kultury, która definiowała pojęcia sukcesu życiowego jako posiadania po prostu dużej ilości kasy, z którą można robić, co się chce, wespół z moimi wyobrażeniami o tym na co ja chcę tę kasę wydawać, a także przy akompaniamencie moich oczekiwań wyrażonych tym właśnie zdaniem o pracy w korpo z autem klasy D, nieświadomie ustawiłam mój życiowy kompas na taki kierunek, w którym zderzenie z górą lodową było bolesne, acz zmieniające moje życie u fundamentów.



Budowanie strategii biznesowej - Krok 1


Jak zrozumiałam, że przez 27 lat mojego życia moja podświadomość po prostu realizowała to, co zostało do niej wgrane przez telewizję, edukację i wszelkie inne formy oddziaływania na nasze umysły, to podjęłam decyzję, by zmienić to, co do tej pory grało w mojej podświadomości.


A zatem, pierwszym i najważniejszym krokiem do stworzenia Twojej strategii biznesowej będzie „właściwe ustawienie kompasu na dalszą podróż Twojego życia”, czyli określenie czego Ty tak naprawdę chcesz i co masz ukryte w podświadomości, co może sabotować dokonany przez Ciebie wybór.



Przekonanie blokujące tworzenie dobrej strategii nr 1

| Odcinanie kuponów | Pamiętaj, że najbardziej złudnym i niosącym wielkie szkody dla Ciebie jako istoty ludzkiej jest myślenie w stylu: założę własną firmę, kilka lub kilkanaście lat będę intensywnie pracował, a potem będę odcinał kupony. Wielu ludzi napędza w życiu wyobrażenie, że przyjdzie taki magiczny moment w prowadzeniu własnej firmy, że będą już mogli nie myśleć tak często o biznesie, bo on sam będzie się nakręcał – jasne, tylko nie liczą tego kiedy to będzie i co będą musieli poświęcić, by osiągnąć ten stan, a wielu z nich niestety nigdy tego nie doczeka.


Przyznaję, że idea odcinania kuponów po czasie intensywnej pracy to jest największy bełkot, jaki w życiu usłyszałam, do którego się przykleiłam i od którego się odkleiłam jeszcze przed 30-tką. Jeżeli i Ty jesteś więźniem tego przekonania, to zanim zaczniesz planować swój biznes, zmierz się z tym wyobrażeniem i dokonaj wyboru czy chcesz po prostu żyć i cieszyć się drogą czy wolisz być jak indyk, co myślał o niedzieli.


P.S. To tylko moja opinia, więc możesz także świadomie podjąć decyzję, że taka idea Tobie pasuje i że ją zrealizujesz – jeżeli tylko właściwie przejdziesz przez krok drugi, trzeci i czwarty, to będziesz te kupony odcinał, o ile po sukcesie pierwszego biznesu nie rzucisz się w realizację kolejnego z takim samym założeniem – intensywnie do celu i tak… do końca życia bez refleksji..


Jest jeszcze parę innych istotnych przekonań, które psują nasz życiowy kompas, każąc mu pokazywać północ w obszarze pieniędzy, władzy i sławy, ale dzisiaj miało być o strategii biznesowej z IKIGAI, a nie o przeszkodach 😉


Budowanie strategii biznesowej - Krok 2


| Hamulec ręczny | Krok drugi – jak już ustalisz ze swoją podświadomością dokąd będziecie zgodnie zmierzać, np. w stronę odkrycia swojego IKIGAI i uczynienia z niego pomysłu na biznes, to zabierasz się za najprzyjemniejszą fazę budowania strategii biznesowej, czyli za fazę testów. Pierwsze testy dotyczą tego, co Ty właściwie potrafisz robić, co jednocześnie lubisz robić i co w jakiś sposób pomaga innym ludziom lub firmom.



Przekonanie blokujące tworzenie dobrej strategii nr 2


Na początku nie zaprzątaj sobie głowy myślami: a czy można z tego żyć? Czy da się na tym zarobić?, bo te myśli będą jak zaciągnięty hamulec ręczny w samochodzie – chcesz ruszyć, a stoisz w miejscu. Zwolnij hamulec ręczny i nie przejmuj się pieniędzmi, na to przyjdzie czas później, a tymczasem – ciesz się odkrywając co lubisz robić i co umiesz robić lub nie umiesz, ale chcesz doskonalić. I oczywiście wszystkie wyniki testów zapisów w folderze „Moja firma”, o którym piszę tutaj.


Faza testów to nic innego jak doświadczanie różnych zajęć i obserwacja siebie podczas wykonania tych czynności w poszukiwaniu u siebie błysku w oku 😉 Pamiętam, jak po zdanym egzaminie na aplikację radcowską zaczęłam się zastanawiać czy to naprawdę jest to, co chcę robić, czy bycie radcą prawnym to jest moje IKIGAI. Po trzech miesiącach pracy w kancelarii prawnej zrozumiałam, że nie. Chciałam zostać prawnikiem, bo jako nastolatka oglądałam serial Ally McBeal i takie miałam wyobrażenie o tym zawodzie.


Odkrycie w sobie tego uwarunkowania sprawiło, że mogłam z całą stanowczością i lekkością w głosie powiedzieć do siebie: nie, nie chcę dalej realizować marzenia o byciu radcą prawnym, które to marzenie okazało się być głęboko osadzonym we mnie kodem kulturowym i na dodatek niedającym mi satysfakcji w trakcie pracy. Uwolnienie od tej wewnętrznej, jak się wydawało, konieczności bycia radcą prawnym, pozwoliło mi dalej prowadzić „testy życiowe” i wkrótce odkryć moje IKIGAI (pomoc ludziom w rozwoju dzięki refleksji, o czym możesz przeczytać tutaj), które obok doradztwa biznesowego dla firm z branży usługowej, stało się istotnym źródłem moich przychodów.