... ...
top of page

Samouzdrawianie – od czego zacząć? Zdrowie a świadomość cz. 3/3

  • 23 lut
  • 10 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 5 dni temu

Od czego zacząć uzdrawianie samego siebie? Od zrozumienia, że jedyną osobą, która może w pełni uzdrowić Ciebie, jesteś Ty sam. Przyda Ci się też świadomość, że jesteś częścią Natury, a Twój mózg działa na określonych częstotliwościach. Jak tylko uzyskasz właściwą diagnozę, to krok po kroku uzdrowisz się sam. Szczegóły w artykule!


Poniższy artykuł (3/3) jest transkrypcją video z mojego kanału na YouTube pt. Jak odzyskać ZDROWIE przez ŚWIADOMOŚĆ? Moja filozofia uzdrawiania. Jest to fragment indywidualnej sesji mentoringowej dotyczącej zdrowia (mentoring zdrowia). W tym video zwracam się do mojego Mentee (mężczyzna). Artykuł napisany jest językiem potocznym (mówionym), choć zredagowałam tekst dla szybszego czytania. Możesz przeczytać całość lub przejść bezpośrednio do interesującej Cię sekcji.



Spis treści:



Możesz też przejść do strony o całej koncepcji mentoringu zdrowia:



jak odzyskać zdrowie przez świadomość ewa błońska



Energia, częstotliwość fal mózgowych i kontakt z Naturą

(video od min. 37:02 – Wskazówki o zdrowiu dla wszystkich)


I jeszcze jedna perspektywa, [którą warto wziąć pod uwagę] z powodu takiego, że to jest najprostszy sposób na uzdrowienie czegokolwiek w sobie. My jesteśmy częścią Natury, częścią Wszechświata, czyli najpierw jesteśmy zwierzakami, a dopiero potem jesteśmy naszym Ego, więc na wszystko pomoże nam kontakt z Naturą. Na wszystko.

 


Energia, częstotliwość i wibracje, czyli świat oczami Nikoli Tesli


I co dalej? Kojarzysz takiego gościa, który się nazywał Nikola Tesla? To nazwisko zostało spopularyzowane przez Teslę [markę samochodów], ale [nie o samochody chodzi]. To był taki gość, który w samotności wiele rzeczy odkrywał. Jest autorem hasła, które od pewnego czasu też mi przyświeca: „jeśli chcesz zrozumieć naturę Wszechświata, to zacznij postrzegać w kategorii energii, częstotliwości i wibracji”.


W pewnym momencie – bardzo to upraszczając – zaczęłam postrzegać siebie i mówić, że: człowiek jest elektryczny” – bo okazało się, że praktycznie każda funkcja naszego organizmu opiera się na ruchu ładunków elektrycznych. A każdy ładunek elektryczny jednocześnie jest skorelowany z polem elektromagnetycznym o określonych częstotliwościach.


Patrząc – nie z perspektywy tej podstawowej, czyli widzenia ciała fizycznego, tylko patrząc na to, czego nie widzę, ale jestem w stanie odczuć już dzisiaj, to prawdą jest to, że my jesteśmy określoną częstotliwością.

 


Częstotliwości fal mózgowych 


Po pierwszym spotkaniu z odporności psychicznej podesłałam Ci linka do mojego TEDx-agdzie na początku jest kilka informacji o częstotliwości fal mózgowych. Czasem do tego nawiązuję, bo to jest naprawdę niezwykłe, udowodnione naukowo odkrycie, które potwierdza bardzo wiele rzeczy i które przez długie lata stanowiło dla mnie podstawę do tego, żeby wnikać dalej.


Nasz mózg działa na określonych częstotliwościach. Zazwyczaj jest tak, że zawsze jedna częstotliwość jest dominująca i jeśli dominująca jest fala Beta, to my nie mamy wielkiego kontaktu ze sobą, bo przy tej przyspieszonej częstotliwości jesteśmy raczej robotami, czyli naszymi Ego bardziej niż zwierzątkami.



Uzdrawiająca częstotliwość Matki Natury


A jak spowalniamy się do fali Alfa, czyli w granicach częstotliwości 8 – 12 Hz, niektórzy mówią 7 – 13 Hz, to jest częstotliwość, w której jesteśmy zrelaksowani, spokojni i w której jesteśmy zwierzątkami, bo tam czujemy głód, czujemy nasze ciało i tam jesteśmy w związku z Naturą.  Natura ma określone częstotliwości i przebywanie w Naturze po prostu nas do nich dostraja.


Mamy Słońce, mamy tlen, wodę, pożywienie, rośliny lecznicze. Tutaj wrzucę hasło: adaptogeny. Rozmawialiśmy o tym i wysłałam Ci linki. To wszystko pomaga i bez tego, obojętnie z której perspektywy będziemy patrzeć na człowieka, odzyskanie zdrowia w pełni jest praktycznie niemożliwe, bo my się musimy zrównoważyć z Naturą.


Dlatego im bardziej Twój umysł jest zaburzony, im większe masz trudności na poziomie umysłu, tym częściej potrzebujesz być w kontakcie z Naturą. Żeby Cię ta Natura wyrywała mocniej z umysłu do czucia, bo wtedy będziesz mógł rozwinąć świadomość tego, co się dzieje w Tobie na poziomie umysłu i dlaczego.

 


Uzdrowić samego siebie – od czego zacząć?


Zobacz, grunt to postawić właściwą diagnozę, biorąc pod uwagę wszystkie te perspektywy, co już samo w sobie nie jest zadaniem prostym. Dlaczego? Znajdź kogoś, kto tak patrzy na zdrowie i tak to będzie rozumiał. Ja mówię: "ja tak mam”, ale ja nie jestem lekarzem. Nie jestem też psychologiem. To, co wiem, rozumiem i czego doświadczam w obszarze zdrowia jest wynikiem moich osobistych studiów, które sama sobie zaprojektowałam. Ostatnio śmiałam się, że od 10 lat studiuję biologię i fizykę, i sama sobie projektuję czego dokładnie się uczę i jakie wnioski z tego wyciągam.


A moje wnioski są takie, że czy mówimy o leczeniu, przywracaniu do równowagi, czy o uzdrawianiu – co niektórzy nazwą „cudami”, ale to nie są cuda w sensie magii „hokus-pokus”, tylko w sensie fizyki kwantowej, czyli oddziaływania świadomości, bo fizyka kwantowa zakłada, i to jest jej bazowa, fundamentalne przekonanie, że jest „Byt” i że ten „Byt” ma wpływ, czyli świadomość, która ma możliwość wyboru działania, bo gdyby tego nie było, to tak naprawdę to musielibyśmy uznać, że nasz umysł jest wykwitem mózgu i istniejących połączeń, czyli tego, co się dzieje pomiędzy synapsami. A to już wiemy, że jest nieprawdą. [Moje wnioski z ostatniej dekady doświadczeń w obszarze zdrowia] – to wszystko, co chcę Ci powiedzieć, żebyś zrozumiał, że [niezależnie od tego czy mówimy o leczeniu, przywracaniu do równowagi czy uzdrawianiu, to] tak naprawdę jedyną osobą, która może w pełni uzdrowić Ciebie jesteś Ty sam.


Nawet jeśli nie znajdziesz w życiu człowieka, który Ci powie z każdej perspektywy, łącznie, holistycznie: „co masz, co widzi u Ciebie”, to są ludzie – specjaliści od określonych perspektyw i możesz iść do wszystkich po kolei, a potem usiąść z tymi danymi i samemu je złożyć: "Aha, z tej perspektywy ten mówi to, ten mówi to, a ten mówi to. Dobra, to ja to co ja mogę z tym zrobić?" Bo tak naprawdę jedyną osobą, której zależy na Twoim pełnym uzdrowieniu jesteś Ty sam. I albo się to postarasz, albo nie.


A wiara w to, że ktoś Ci pomoże albo że ktoś będzie bardzo chciał [może być zgubna], o ile nie wchodzą w grę emocje miłości rodzicielskiej czy partnerskiej, takiego wzajemnego przywiązania, gdzie inny człowiek związany z Tobą emocjami też chce dla Ciebie dobrze. Ale on i tak nie będzie aż tak bardzo zainteresowany Twoim wyzdrowieniem jak Ty sam.


Droga do zdrowia jest ścieżką odkrywania samego siebie, która trwa całe życie. Całe życie chcemy utrzymać się w równowadze, żeby jakość tego życia była fenomenalna, bo może być. A żeby przeżywać życie w dobrej jakości, to wiesz, że jak zdrowie szwankuje, to wszystko dookoła po prostu spada na drugi plan.

 


Właściwa metoda uzdrawiania, czyli co?

(video od min. 44:44 – Właściwa metoda uzdrawiania)


Jeżeli zakładamy, że mamy właściwą diagnozę, to nawet jeżeli będzie ograniczona do jakiejś perspektywy, to jeśli perspektywa jest właściwa, to i diagnoza jest właściwa, więc pod to dobieramy właściwe metody.



3 zasady wyboru metody uzdrawiania: 1) Przekonania, czyli wiara w metodę


Jak myślałam o tym: „jakie metody?” – to najpierw przychodzi mi do głowy pierwsza zasada: według przekonań, czyli zgodnie z przekonaniami człowieka, który jest chory. Leczyć człowieka metodą, w którą on nie wierzy, to jak walić grochem o ścianę. Mur, jaki człowiek jest w stanie zbudować swoim własnym przekonaniem, o tym że w coś nie wierzy, jest taki, że niektóre metody po prostu mogą nie zadziałać. To jest jedna rzecz.



Druga i trzecia zasada wyboru metod przywracania do równowagi: 2) Cel i 3) Czas


Druga – cel. My wiemy, że chodzi o uzdrowienie, ale na poziomie szczegółów jest jakiś cel, czyli czy chcemy przywrócić nerkę do równowagi czy chcemy wyleczyć wrzody żołądka czy uspokoić umysł. Jest jakiś CEL i jest CZAS, jaki mamy. Czas będzie wynikiem tego, w jakim stanie jest ciało fizyczne, bo jeżeli masz strzałę w sercu, to masz mało czasu. A jeżeli wszystko jest w miarę porządku na poziomie ciała fizycznego, ale różne rzeczy dzieją się w głowie, ale jeszcze się nie emanują w ciele, to znaczy, że masz czas na to, żeby poszukać przyczyn i metod, jakie możesz zastosować jest naprawdę wiele.

 


Metody uzdrawiania vs poziom świadomości 



Moja obserwacja jest taka, że im człowiek jest bardziej świadomy, tym bliższe Naturze sposoby leczenia wybiera, choć z uwzględnieniem czasu, bo ze złamaniem otwartym, to najpierw na SOR.


Wyświetliłam sobie kiedyś w głowie taką „piramidę świadomości” wedle metod leczenia. Mam swoje kilka standardowych pytań o zdrowie, o sposób odżywiania, o to jak się ktoś leczy, o to czy ma częste infekcje, żeby po kilku pytaniach wiedzieć na jakim ten człowiek jest poziomie świadomości. Nie możemy mówić o świadomym człowieku, jeżeli nie dba o swoje ciało. To jest antagonizm, jedno z drugim nie występuje – świadomość i totalny brak rozumienia tego, czym jest ciało i jak o nie dbać.


Piramida świadomości zaczyna się od tego, że jak Ty zrozumiesz, że Twoje ciało jest Twoim pojazdem w tej rzeczywistości i będziesz tu istniał tak długo, jak będziesz je miał, i będziesz tu istniał w takiej jakości życia, w jakiej zadbasz o nie i o całą swoją Istotę, to nagle wszystko, co jest zewnętrzne staje się wtórne, bo Ty potrzebujesz znaleźć odpowiedzi na pytania, co Tobie dolega.

 


Samouzdrawianie – od czego zacząć?

 

Metody są różne, bo różny będzie poziom [powstania i istnienia] dolegliwości. Mamy medycynę konwencjonalną i w jej ramach mamy: substancje chemiczne, operacje, mamy tą fajną część, którą bardzo lubię, czyli ortopedię, fizjoterapię, osteopatię. Tam są naprawdę fajni ludzie.



Medycyna konwencjonalna, czyli pomocni lekarze


Wszyscy lekarze, którzy „zakumali”, że człowieka trzeba leczyć indywidualnie, są fajni. Lubię też takich, którzy rozwijają się w taki sposób, że „update-ują” [aktualizują] wiedzę uzyskaną na studiach o te wszystkie nowoczesne teorie. Takich ludzi jest coraz więcej, więc można trafić na pełnego informacji i też umiejętności ich praktycznego zastosowania człowieka z tytułem lekarza, który jak użyje tych nowoczesnych narzędzi diagnostycznych w medycynie konwencjonalnej, to będzie wiedział po tym jaki jest trop i gdzie Cię poprowadzić dalej.



Medycyna niekonwencjonalna



Jest też druga perspektywa, czyli to, co nazywamy medycyną niekonwencjonalną. I tam są przede wszystkim: sen, ruch, pożywienie, substancje odżywcze i zioła.



Zioła i substancje odżywcze


Zioła są cudowne. To, co potrafią zrobić zioła w długiej perspektywie wykracza poza możliwości substancji chemicznych, wielokrotnie. I największa zaleta jest taka, że większość nie ma skutków ubocznych.


Natura potrafi zrobić tak, żeby określonymi ziołami np. wesprzeć dobre bakterie w jelitach, a jednocześnie te „złe”, czyli te, które mamy w przeroście i powodują jakieś dolegliwości i choroby, żeby ich liczebność zmniejszać.


Warto wniknąć w to, w jaki sposób na Twoje dolegliwości mogą pomóc rośliny. Oczywiście, [potem można zadawać szczegółowe pytania]: czy brać rośliny pełne, czy brać ekstrakty z roślin, czy brać ekstrakty z roślin standaryzowane na określoną zawartość substancji czynnej, itp. Można wchodzić coraz głębiej – chcę, żebyś wiedział, że warto.



Praca z energią – akupunktura i moksoterapia


Potem jest praca z energią. Ja uwielbiam akupunkturę, uwielbiam jej wersję bezigłową, czyli moksoterapię. Moksa to jest sprasowany, wysuszony przez lata piołun (Artemisia absinthium, jeżeli chodzi o nazwę łacińską), który jest przefantastyczną rośliną bakteriobójczą, wirusobójczą, grzybobójczą i ma „milion” zastosowań. Moksa jest „ogniem” – jak podpalisz cygaro z moksy i przykładasz żar do punktów akupunkturowych w ciele, to faktycznie gorąco z moksy może wniknąć do ciała, [by przywracać ciało do równowagi].  Okazuje się, że: „wow, my naprawdę jesteśmy energią i tam w środku w nas płynie ta energia”.


[Moksa bardzo pomaga] jak nie mamy sił. A są również pewne dolegliwości umysłu, które sprawiają, że nie mamy sił, np. depresja jest jedną z takich najbardziej widocznych. Stymulowanie pewnych punktów akupunkturowych, czy to igłą, czy to właśnie moksą, będzie wspierało Psyche, będzie wspierało umysł. To jest ważne, że można wspierać siebie w depresji na każdym z poziomów: na poziomie ciała fizycznego, na poziomie energii witalnej i na poziomie umysłu i warto to robić.



Kamertony czakralne, terapie umysłu, biorezonans i inne


[Kolejne metody medycyny niekonwencjonalnej]: praca z czakrami, homeopatia, terapia umysłu – trochę te metody już omawiałam na naszym poprzednim spotkaniu – i dalej: hipnoza, Theta healing, muzykoterapia – i tutaj fantastyczna rzecz: mam kamertony terapeutyczne czakralne, [które wydobywają dźwięk] o określonych częstotliwościach czakralnych lub planetarnych, zależy jak kto na to patrzy. Dźwięk i wibracja tych kamertonów faktycznie wprawia ciało w określoną wibrację. Wibracja kamertonów przechodzi wibracje do ciała podobnie jak gongi, misy tybetańskie, handpany – kojarzysz te instrumenty, kojarzone z Dalekim Wschodem – one naprawdę wpływają na wibracje ciała.

Ważne jest, że jeżeli będziesz chciał zastosować muzykoterapię, to żeby instrumenty były strojone do częstotliwości 432 Hz, a nie tak jak większość instrumentów – 440 Hz. Kiwasz głową, więc zakładam, że wiesz o co chodzi.


Jeszcze biorezonans! Fantastyczny na pewien zakres chorób i dolegliwości. 


Mamy mnóstwo naukowo udowodnionych i nieudowodnionych naukowo, ale licznie potwierdzonych przez ludzi metod i sposobów na to, żeby próbować odzyskać zdrowie i równowagę wewnętrzną.

 


Mądrość ciała, czyli nie przeszkadzaj!


Trzeba w tym wszystkim na koniec pamiętać, że ciało ma zdolność do samodzielnego przywracania sobie równowagi, jak przestaniemy mu przeszkadzać.



Post – pomoc ciału w przywróceniu równowagi


Są dwa ważne procesy. Po pierwsze: post, bo uruchamia autofagię, czyli taki proces wewnętrznego „sprzątania” uszkodzonych komórek i różnych śmieci. Ważne, bo tak jak nożem możesz zadźgać i ukroić chleb, tak samo postem możesz sobie zrobić krzywdę, ale możesz również zrobić wiele dobrego. My ciągle jesteśmy czymś zaburzeni, a to pole elektromagnetyczne wokół, a to jedzenie kiepskiej jakości. Nie jesteśmy w stanie jeść w 100% fantastycznej jakości jedzenia, to jest niemożliwe, także zawsze jest coś do posprzątania i warto okresowo pozwalać ciału na to, żeby samo sobie posprzątało.



Nerw błędny – odpoczynek jako sposób na przywrócenie równowagi


Jest druga kwestia, którą absolutnie uwielbiam – nazywa się nerw błędny. Słyszałeś kiedyś o tym nerwie? Potrzebujemy odpowiedniej dawki odpoczynku, a w układzie nerwowym, w jego części obwodowej, autonomicznej, przywspółczulnej – to jest takie „drzewko” -  jest ten nerw i to jest największy nerw układu przywspółczulnego. On jest połączony z większością kluczowych organów i jak jesteśmy ciągle na falach Beta [częstotliwość fal mózgowych], to jesteśmy pobudzeni, a będąc w działaniu nie ma czasu na regenerację. Wtedy wszystko w ciele się sypie, bo wszystko jest „na ostatnich nogach, na ostatniej baterii”. W nocy tylko trochę śpimy i następnego dnia znowu zaczynamy to samo. Kiedy ciało ma odpocząć? Receptą są proste rzeczy – przez chwilę nie jedz i przez chwilę odpocznij.


Ciało ma przepiękny zmysł [do samouzdrawiania]. To jest dla mnie absolutny cud Matki Natury, Wszechświata i w ogóle całego Stworzenia, że my możemy „nic nie robiąc”, pozwolić naszemu ciału się uzdrowić. Dla mnie ciało ma swoją własną świadomość – mózg dokładnie wie gdzie ma wysłać jaki sygnał, limfocyt T dokładnie wie gdzie ma pójść coś zeżreć, itp.


Weźmy pod uwagę, że jesteśmy jako Istota ludzka umieszczeni w ciele fizycznym, które też jest żywe i się z nami komunikuje – czasem bólem, czasem jakąś trudnością inną, a czasem właśnie fajnością, mówiąc, że jest super, mówiąc: „dobrze Ci idzie, dobrze nam idzie!” – i tej komunikacji trzeba się po prostu nauczyć.

 


Bądź swoim uzdrowicielem!

(video od min. 57:05 – Bądź odkrywcą!)


Naprawdę trzeba być odkrywcą, takim poszukiwaczem, człowiekiem ciekawym życia i siebie, żeby odkryć prawdziwe przyczyny. Świadomość daje zdrowie i jest źródłem wszystkich fajnych stanów, tj. radości, szczęścia, spełnienia, spokoju. Jeżeli o cokolwiek się warto w życiu postarać, to właśnie o to.






Co jeszcze warto przeczytać na moim blogu?


Cykl artykułów o odporności psychicznej – tutaj link do artykułu nr 1/5, pt.


Cykl artykułów o emocjach – tutaj link do artykułu nr 1/9, pt.


Cykl artykułów o złości – tutaj link do artykułu nr 1/8, pt.



P.S. Mentoring zdrowia nie zastępuje specjalistycznej diagnostyki lekarskiej i nie jest poradą medyczną, ale może stanowić jej uzupełnienie. Niniejsza treść ma charakter edukacyjny i rozwojowy. Jeśli nagle poczujesz się gorzej, to kontaktuj się z lekarzem.

Komentarze


bottom of page