Jak szybko się uzdrowić? Zdrowie a świadomość cz. 2/3
- 3 dni temu
- 8 minut(y) czytania
Jak szybko się uzdrowić? Potraktować drogę do odzyskania zdrowia jako drogę rozwoju świadomości, gdzie ból, dolegliwości i choroby są tylko i aż informacją, a kluczowym "przyspieszaczem" jest indywidualizacja procesu leczenia.
Poniższy artykuł (2/3) jest transkrypcją wideo z mojego kanału na YouTube pt. Jak odzyskać ZDROWIE przez ŚWIADOMOŚĆ? Moja filozofia uzdrawiania. Jest to fragment indywidualnej sesji mentoringowej dotyczącej zdrowia (mentoring zdrowia). W tym wideo zwracam się do mojego Mentee (mężczyzny). Artykuł napisany jest językiem potocznym (mówionym), choć zredagowałam tekst dla szybszego czytania. Możesz przeczytać całość lub przejść bezpośrednio do interesującej Cię sekcji.
Link do wideo: Jak odzyskać ZDROWIE przez ŚWIADOMOŚĆ?
Spis treści:
Link do części 1, pt. Klucz do zdrowia? Właściwa diagnoza. Zdrowie a świadomość cz. 1/3
Link do części 3, pt. Samouzdrawianie krok po kroku – od czego zacząć? Zdrowie a świadomość cz. 3/3
Możesz też przejść do strony o całej koncepcji mentoringu zdrowia:

Mądrość ciała, czyli za jakimi sygnałami podążać?
(video od min. 22:34 – Ból, dolegliwość, choroba)
Wiadomo, że jest łatwiej, jeśli mamy 20 lub 30 lat i nie mamy na sobie stosu chorób – prewencja jest zawsze lepsza niż gaszenie pożaru.
Ból jako informacja
W diagnozie pomaga nam – tak naprawdę – nasze własne ciało w sposób, którego my nie znosimy. I to jest odpowiedź na pytanie, czym jest ból. Ból jest informacją. I czy to jest ból na poziomie fizycznego umiejscowienia w ciele, np. żołądek Cię boli, czy to jest jakaś forma dolegliwości, która nie jest jeszcze umieszczona w jednym konkretnym organie – czasami tak jest – medycyna mówi głośno o dolegliwościach psychosomatycznych, czyli takich, które wynikają z tego, że jeszcze nie do końca rozpoznaliśmy swój własny umysł, [który zaburza dobrostan ciała] i wtedy nie ma jeszcze jakieś konkretnej choroby, ale już są dolegliwości.
Natomiast czy choroba, czy dolegliwości najczęściej objawiają się bólem. Ból jest informacją. Jeżeli coś boli, to znaczy, że [mózg wysyła w miejsce bólu zapytanie] i dostaje informację zwrotną, że coś jest nie tak. Najczęściej, że nie może skomunikować się z tym fragmentem ciała albo jak się komunikuje, to ewidentnie widzi, że jest jakiś problem.
Więc jak boli, to zamiast popularnych środków przeciwbólowych trzeba wniknąć w naturę tego bólu. A jak boli? Kuje? Dusi? Często? W którym miejscu? Nie można się bać bólu, tylko trzeba za nim podążać jak za wskazówką, która jest jasna, bo już zmaterializowała się w ciele.
Różnica między chorobą i dolegliwością – tak jak na to patrzę – jest taka, że choroba już jest czymś zmaterializowanym w ciele, czyli wrzody żołądka, a dolegliwość będzie niedookreślona, np. pobolewa Cię żołądek, ale możesz robić setki badań, USG, tomografie, może robić badania wszystkiego, a lekarz Ci powie, że nic nie ma, nic nie widać, a Ty i tak czujesz dyskomfort. Dlatego o tym mówię, żebyś wiedział, że jeżeli nie ma chorób jeszcze, to się trzeba cieszyć, ale jednocześnie trzeba szukać dalej.
Trzeba pamiętać, że wszystko jest informacją, a nie żadnym wyrokiem. Niestety mamy taką tendencję – z jednej strony – do chęci posiadania tej diagnozy: „O! Mam wrzody żołądka, już wiem”, ale z drugiej strony – ta informacja dogniata człowieka dość mocno, bo to już jest jakaś konkretna choroba. Człowiek zamiast myśleć: „Aha, wrzody żołądka – to jest informacja, ciekawe o czym”, mówi: "Dobra, to już mam taki wyrok, to co mam brać i co mam robić, żeby tego nie czuć”.
Jeżeli miałabym powiedzieć o niefajności postrzeganej przeze mnie medycyny konwencjonalnej, to największym problemem jest to, że odcina nas od informacji, bo jeżeli tuszuje objawy, tuszuje ból, tuszuje różnego rodzaju niewłaściwości czy zaburzenia w ciele, to my nie mamy już o tym informacji – [i to jest prawdziwy problem].
Najczęściej jest tak, że jeżeli przez wiele miesięcy czy lat nie podążamy za tą informacją, którą nam tabletki, zawierające najczęściej substancje chemiczne, wycinają z przestrzeni naszej świadomości, bo mówią: "tego nie ma, tego już nie czujesz", to nie mamy szansy uzdrowić tego tematu i jesteśmy narażeni na to, że później będzie z tego jeszcze coś większego, jeszcze coś poważniejszego.
Są takie choroby – boimy się ich najbardziej, czyli nowotwory, które nie dają na początku dolegliwości bólowych. Człowiek idzie na rutynowe badania i przez przypadek dowiaduje się o nowotworze. Znam takie przypadki. Są nowotwory, które bolą „szybko”, a są takie, których człowiek na początku nie czuje. Ale to nie jest tak, że nie ma żadnych objawów. Te objawy są, tylko człowiek ich w ten sposób nie postrzega.
Potrzebna jest uważność na swoje własne ciało z jednoczesnym brakiem lęku o to, że boli. Mamy naprawdę silne ciała i one są w stanie wiele znieść. Może Cię coś boleć trzy lata, a tam jeszcze nic nie będzie widać, nie będzie żadnej diagnozy o konkretnej jednostce chorobowej. Ból jest informacją, gdzie ciało mówi: „Tutaj, zobacz, co jest do odpakowania [zrozumienia] albo na poziomie ciała witalnego albo w umyśle”. [Nie trzeba się tego bać].
Jak leczyć? Tylko indywidualnie
(video od min. 27:57 – Jeśli leczyć, to tylko indywidualnie!)
Jeśli tak postrzegam leczenie, całą koncepcję zdrowia, to od razu nasuwa mi się pytanie – refleksja: „jaka jest głęboka potrzeba indywidualizacji procesu leczenia?”
Bo jeżeli coś może wynikać tak naprawdę ze wszystkiego i – co już na poziomie energii witalnej widzimy – każdy może mieć ten sam objaw pod tytułem wrzody żołądka, ale ten objaw może wynikać z innej przyczyny, [to jak leczyć za pomocą wystandaryzowanych protokołów leczenia]?
Indywidualizacja procesu leczenia
Nie wiem, czy wiesz, jak działa medycyna konwencjonalna – robi badania, masz „takie i takie” wyniki, więc są w protokołach leczenia danych jednostek chorobowych określone zalecenia. Praktycznie nie ma mowy o żadnej indywidualności. Niekonwencjonalna medycyna – najczęściej mówię o akupunkturze (medycyna chińska – TCM) i ajurwedzie (hinduska medycyna) – widzi każdego człowieka inaczej.
[Oba systemy medyczne – TMC i ajurweda] mają rozróżnienia tego, jakie mamy ciała, jakie mamy konstrukcje umysłu i że mamy się „doharmonizowywać” do swojej równowagi, która przy dwóch osobach może być totalnie różna. I ścieżka uzdrawiania tych dwóch osób będzie zupełnie inna – choć ten sam objaw, to będzie różna przyczyna, a w związku z tym leczenie będzie inne.
Jak to zrozumiałam, bo wnikałam w to, jak patrzy, jaką perspektywę przyjmuje dany system medyczny, [to zrozumiałam, jak wielka jest potrzeba indywidualizacji procesu leczenia]. Patrząc i porównując, mówię: "OK, nie ma indywidualizmu w medycynie konwencjonalnej”, a przy niekonwencjonalnej, mówię: "OK, tu jest dość duży poziom indywidualizmu”. Choć jeszcze nie tak wielki jak na poziomie umysłu, kiedy źródłem traumy czy jakiegoś „spakowanego” gniewu w naszym ciele, który się osadził, bo nie był właściwie przeżyty, może być nieskończona ilość różnych przekonań w grupie ludzi, jaka będzie poddana badaniu. Każdy będzie się gniewał z innego powodu. Na poziomie umysłu potrzeba naprawdę wysokiej indywidualizacji i.. uważnego słuchania.
Po czym poznać dobrego terapeutę czy mentora rozwoju świadomości?
To, czego ja oczekiwałabym od osoby, która mnie wspiera na poziomie mentalnym – mówię tu o jakiejś formie terapii [np. psychoterapii, terapii przez mentoring, rozwoju świadomości] – to ja szukałabym człowieka, który naprawdę uważnie słucha, tak żeby „wysłyszał” powód, dla którego coś w Tobie na ten moment powoduje takie, a nie inne dolegliwości.
Zdrowie a rozwój świadomości, rozwój osobisty i duchowy
(video od min. 31:39 – Zdrowie a rozwój świadomości i duchowy)
Mówię o ciele fizycznym, mówię też o Duszy, mówię, że zdrowie to mój konik. W pewnym momencie – to było ze dwa, trzy lata temu – zrozumiałam, że w zasadzie zdrowie przejawia się w spokoju i w radości życia. Jak człowiek jest zdrowy, to ma wewnętrzny spokój i naprawdę emanuje radością życia.
Ścieżka zdrowia jest tak naprawdę ścieżką rozwoju osobistego, jest ścieżką rozwoju duchowego i że w zasadzie nie ma znaczenia czy Ty wyjdziesz od tego, że masz dolegliwości i zaczynasz poszukiwać głębiej, czy jesteś w miarę zdrowy, jeszcze za dużo nie czujesz, ale chcesz się rozwinąć, czy bardzo mocno interesuje Cię odpowiedź na pytanie kim jestem? – obojętnie skąd zaczynasz, w pewnym momencie zaczniesz łączyć wszystkie te trzy ścieżki, bo okaże się, że to jest jedno i to samo.
Skala poziomu rozwoju świadomości
Żeby się zdiagnozować: „gdzie ja jestem na poziomie mojego ciała [zdrowia], gdzie jestem w rozwoju osobistym i w moim rozwoju duchowym?” – używam do tego jednoznacznej skali, jaką stosuję już długie lata – jest skala poziomu rozwoju świadomości.
Jak czuję, że rośnie mi poziom świadomości, to widzę więcej i zaczynam łączyć kropki z innych perspektyw, a wtedy trochę mi się zdrowie poprawia w tym, co już „odpakowałam” na poziomie starych uwarunkowań, które zrozumiałam.
Wszystko zaczyna się toczyć w ten sposób, że co bym nie zrobiła, jeśli idę ścieżką rozwoju świadomości, to coraz częściej doświadczam stanów takiej naprawdę [głębokiej], totalnej radości jak i takiej niezwykłej ciszy wewnętrznej, kiedy po prostu nic z zewnątrz nie potrzebuję.
Wiesz, ja tych dolegliwości miałam sporo, więc patrząc na moją ścieżkę zdrowotną, to ona jednocześnie okazała się być ścieżką rozwoju osobistego i duchowego.
Twoje emocje vs wewnętrzny stan Twojej Duszy
Emocje – Twój stan emocjonalny
Ważne jest na tej ścieżce, żeby odróżniać emocje od stanów. U Ciebie to będzie kluczowe, ponieważ emocje wynikają z różnych zawirowań, najczęściej z różnych doświadczeń, które Ty interpretujesz w określony sposób, bo masz określone przekonania.
Na przykład, jeśli dzisiaj rano dałeś radę w biznesie zrobić, co chciałeś, to interpretujesz to jako sukces i masz emocję wznoszącą. A jakbyś ten dzisiejszy poranek zinterpretował jako porażkę totalną, to miałbyś obniżony stan emocjonalny. Ale to nadal jest tylko stan emocjonalny, który może mieć góry i może mieć dołki.
Stan energetyczny – wewnętrzny stan Twojej Duszy
Jak sobie dłużej posiedzisz w Naturze i miną myśli dotyczące spraw bieżących, to wejdziesz w taki dość neutralny stan, w którym nie ma żadnej dominującej emocji. Wtedy pojawi się pytanie: „jak się czujesz?” – czy bliżej Ci będzie do samobójstwa, czy do oświecenia, patrząc na skalę po jej największej możliwej amplitudzie. Stan jest tym, co zostaje, kiedy wszystko, co chwilowo negatywne, minie i wszystko, co chwilowo pozytywne, minie.
Odróżnianie stanu od emocji
Odróżnianie emocji od stanu jest niezwykle istotne i możliwe w ciszy przez pytanie: „co odczuwam?” Mogę Ci powiedzieć, nawiązując do naszego ostatniego spotkania o odporności psychicznej, że jeżeli ja w tej ciszy, w Naturze, bez powodu, radośnie z wnętrza ciała czuję, że się uśmiecham, to jest dobrze. A jak się nie uśmiecham, to znaczy, że są tematy, które mam do przepracowania.
Jak szybko się uzdrowić? Rozwój świadomości
I to jest pierwsza perspektywa, że patrząc na zdrowie, na spokój, na radość życia, na umiejętność przeżywania doświadczeń życiowych, nieco w oddaleniu, choć w pełni emocji, ale również w takim oddaleniu [dystansie] i zrozumieniu tego, że to jest fala, że ja tu sobie jako człowiek surfuję, a wewnątrz mnie jest głęboki spokój – to [głębia zrozumienia tego] jest również skalą zdrowia, rozwoju duchowego, rozwoju osobistego i warto to połączyć.
Warto traktować drogę odzyskania zdrowia jako drogę rozwoju świadomości, która dla jednych w ujęciu mistycznym kończy się oświeceniem, a dla drugich będzie po prostu stanem szczęścia, nienazwanym oświeceniem, ale będzie spełnieniem i radością życia.
Czytaj dalej, czyli link do trzeciej części artykułu jest poniżej:
Co jeszcze warto przeczytać na moim blogu?
Cykl artykułów o odporności psychicznej – tutaj link do artykułu nr 1/5, pt.
Cykl artykułów o emocjach – tutaj link do artykułu nr 1/9, pt.
Cykl artykułów o złości – tutaj link do artykułu nr 1/8, pt.
P.S. Mentoring zdrowia nie zastępuje specjalistycznej diagnostyki lekarskiej i nie jest poradą medyczną, ale może stanowić jej uzupełnienie. Niniejsza treść ma charakter edukacyjny i rozwojowy. Jeśli nagle poczujesz się gorzej, to kontaktuj się z lekarzem.



Komentarze