... ... Po co Ci sens życia? | Ewa Błońska

Po co Ci sens życia?

Kiedy jest dobry czas na pytanie o sens życia? Czy wtedy, gdy wszystko wokół Ciebie układa się zgodnie z Twoim planem czy kiedy nic nie jest po Twojej myśli? Czy wtedy, gdy ekonomia trzyma byka za rogi czy raczej wtedy, gdy słyszysz już ryk wieszczącego kryzys niedźwiedzia?

Kiedy ostatni raz zadałeś sobie pytanie o sens czegokolwiek? Kiedy ostatni raz zwątpiłeś w swoje działanie lub zatrzymałeś się na chwilę refleksji w tym pędzącym jak japoński pociąg świecie?

Gonisz papier?

Jak jest dobrze, to myślimy o rozwoju, który dla większości ludzi oznacza po prostu „więcej”. Więcej pieniędzy, więcej umiejętności, więcej czasu, więcej rozrywki.. „więcej na radość z życia” – cytując hasło reklamowe jednej z sieci dyskontów. Jak jest dobrze, to nie ma za bardzo czasu na refleksję, bo „co tu rozmyślać, trzeba działać”.

I wielu z nas działa. Analizujemy, szukamy okazji, doświadczamy przyjemności, a przez ten ułamek sekundy, kiedy już zdobędziemy to, co chcemy, a zanim jeszcze wyznaczymy sobie kolejny cel, to przez ten ułamek sekundy cieszymy się z tego osiągniętego „więcej”. Jak jest dobrze, to nie ma czasu na myślenie o sensie, lepiej „gonić papier” jak „śpiewa” o zarabianiu pieniędzy Mr. Polska w piosence „Sikam Szampan”, którą odtworzono na YouTube 17 mln razy w ciągu ostatnich 9 miesięcy.

Struś czy Walton?    

                                                     

Jak jest źle, to mamy zazwyczaj dwie reakcje. Pierwsza, występująca częściej, to strategia „na strusia”, czyli chowamy głowę w piasek i liczymy na to, że przeczekamy ten czas aż znowu będzie klimat na robienie „więcej”. Ta strategia wydaje się być skuteczna, bo przecież historia rynkowych wzlotów i upadków pokazuje, że kryzys zawsze się kończy i będzie można z powrotem wrócić do realizacji zawieszonych planów na robienie „więcej”.

Jest też druga reakcja na kryzys. Występuje rzadziej. Marketingowcy podają, że stosuje ją tylko 14% firm (i zdecydowanie mniej ludzi), czyli strategia „ucieczki do przodu”. Ucieczka do przodu oznacza, że nie czekamy na lepszy klimat, tylko po prostu działamy dalej, często ze zdwojoną siłą, by także w czasach spowolnienia osiągać „więcej”. Może nie tyle, co wcześniej, ale przynajmniej „więcej niż strusie”. Uciekający do przodu cytują Sama Waltona (założyciela Wal-Mart) i na pytanie o recesję mówią: „myślałem o tym i zdecydowałem, że nie biorę w niej udziału”.

No właśnie. Jak jest źle, to też nie jest dobry czas na pytanie o sens życia, bo wtedy czekamy aż inni wypracują wzrosty i my od nich rykoszetem ten wzrost dostaniemy albo zakasujemy rękawy i sami sobie te wzrosty wypracowujemy.

Zarówno „dobre i złe czasy” zdominowane są przez myślenie kategoriami ekonomicznymi. A jak dodamy do tego najprostszy mechanizm naszych umysłów, który podświadomie kieruje naszym działaniem, czyli porównanie „mniej – więcej” i ocenianie „mniej – gorzej a więcej – lepiej”, to okaże się, że na myślenie o sensie życia nie mamy w naszym życiu czasu.

Czas na sens

Z sensem życia jest podobnie jak ze zdrowiem. Twoje ciało nie choruje, to nie myślisz o zdrowiu. Twój umysł może realizować swoje plany, to nie myślisz o sensie życia. Porady o działaniach profilaktycznych większość ludzi w naszej strefie geograficznej wkłada między bajki. My wolimy gasić pożary, pracować na pełnych obrotach, bo dopiero wtedy „czujemy, że żyjemy”. Odpoczynek? Strata czasu. Refleksja? To chyba coś nie tak z żołądkiem. A nie, to refluks, to nie wiem co to jest refleksja.

Przesadzam? Niekoniecznie. Nie wystarczy znać definicję słowa „refleksja”. Jeżeli na co dzień nie przebywasz choć chwilę w stanie refleksji, to tak naprawdę nie wiesz co to znaczy i nie wiesz jak możesz skutecznie wprowadzać zmiany w Twoim życiu, te naprawdę istotne zmiany, te, które biznes lubi określać słowem „pivot” (ang. istotna zmiana w strategii).

Ale właśnie w tym momencie masz szansę to zmienić. W tym momencie Twój umysł, o ile nie przeleciał tego tekstu z prędkością światła, zaczął spowalniać i powoli wyłącza się z codziennego trybu ciągłej analizy. A jeżeli przeleciał, to… weź ze dwa głębokie oddechy. Pokręć szyją w lewo i w prawo, aż chrupnie. Pomyśl na przykład o dużym palcu lewej stopy i przenieś uwagę na swoje ciało. A teraz popatrz na pierwszą myśl, jaka pojawi Ci się w głowie.

Widzisz ją? W stanie refleksji możesz obserwować swoje myśli i nabrać takiego dystansu do swojej codzienności, że usłyszysz swój wewnętrzny głos, który po jakimś czasie wyszepta: „Po co żyjesz? Czy to na pewno ma sens? Co dalej?”  

Jeżeli już tego doświadczasz, to wiesz, że z czasem Twój wewnętrzny głos znajduje w Tobie pasek „głośniej – ciszej” i zwiększa poziom tego wewnętrznego „hałasu”. A w pewnym momencie zaczyna krzyczeć i już nie masz wyjścia. Potrzebujesz znaleźć odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania o życie i jego sens.

Podróż czas zacząć.

Do brzegu! – mawiał jeden z moich licealnych nauczycieli gdy za bardzo owijałam w bawełnę. Do brzegu. Sensu życia nie znajdziesz, ale możesz go w sobie odkryć. Sensu życia nie zobaczysz, ale możesz go w sobie poczuć. Twój sens życia nie istnieje, dopóki sam nie nadasz go swojemu życiu.

Sensem życia jest odkrycie w sobie tego, co sprawia, że czujesz się spełniony. Sens życia odkrywasz idąc swoją własną ścieżką życiową, a nie krocząc za innymi w koleinach wyżłobionych dla nas przez świat współczesny. Sens życia pojawia się wtedy, gdy żyjesz w zgodzie ze sobą, gdy znasz siebie już bardzo dobrze i gdy pojmujesz czym jest wolność w świecie pełnym ograniczeń.

A jak już jest?

Sens życia towarzyszy Ci w trakcie hossy i bessy. Jest z Tobą gdy się cieszysz i smucisz. Stoi obok kiedy  myjesz zęby i jak dopinasz swój najważniejszy „deal”. Jest jak najlepszy przyjaciel, którego widok sprawia, że wszystko inne ma drugorzędne znaczenie. Sens życia jest jak parasol w trakcie ulewy, jak anioł stróż gdy pędzisz autostradą, jak śmiech dziecka w czasie kryzysu i jak miękka poduszka w więziennej celi.

Warto odkryć swój sens życia, bo jak powiedział Fryderyk Nietzsche: „Ten, kto wie dlaczego żyje, zawsze poradzi sobie z tym jak żyć”. Ja po 30 latach odkryłam mój sens życia i to właśnie obserwacji mojego umysłu w stanie refleksji zawdzięczam to, że moje życie ma głęboki sens. Jakiś czas temu postanowiłam podzielić się tym z innymi. Na początku z bliskimi, potem także z nieznajomymi, aż zrozumiałam, że jeżeli chcę robić to częściej, to obok źródła ogromnej wdzięczności, potrzebuję uczynić z tego również źródło finansowe. I tak też zrobiłam.

Odkryj co ma dla Ciebie sens! Poczuj radość w czasie smutków, uwolnij się od lęku i związanego z nim stresu. Zatrzymaj się. Wyjdź z tych wyżłobionych dla Ciebie kolein i wydeptaj swoją własną ścieżkę życiową, a może także i zawodową. Chodź! Sprawdź czy jestem właściwą osobą, by pomóc Ci odkryć Twój życia sens.

Zadzwoń do mnie pod nr +48 608 603 330 lub umów się na bezpłatną sesję „0” klikając poniżej "Umów sesję!" i wybierając w kalendarzu "Spotkanie ONLINE".

Wejdź na stronę:

- Life mentoring (kliknij tutaj) i dowiedz się jakie umiejętności zyskasz podczas naszych spotkań,

- FAQ - sesje mentoringowe (kliknij tutaj) i poznaj szczegóły dotyczące spotkań mentoringowych.

Kontakt

  • LinkedIn Ikona społeczna
  • YouTube Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona

© 2016 - 2020 Projekt i realizacja: Prezes na godziny | Kopiowanie i rozpowszechnianie treści serwisu bez podania źródła lub bez pisemnej zgody jego właściciela jest zabronione | Polityka prywatności i cookies