... ...
  • Ewa Błońska

Dobrze przeznaczasz swój życiowy czas?


Życiowy czas

Oczywiste.


Na pytanie „czego nie można kupić?” większość ludzi, bez konieczności głębszego zastanowienia i zgodnie, choć w różnej kolejności, powie: miłości, zdrowia, rodziny, przyjaźni, szacunku. Na moje drugie pytanie „czego w życiu nie można odzyskać?”, ci sami ludzie reagują kilkunastosekundową ciszą, która wybrzmiewa w otoczeniu zwiastując odpowiedź poprzedzoną refleksją. Z pewną dozą ostrożności, widoczną w postaci intonacji pytającej, wypowiadają: zdrowia? relacji z ludźmi? reputacji? Gdy jednak odpowiedź odbije się od ścian pomieszczenia i wróci do ich uszu, wycofują się stwierdzając, że pod pewnymi warunkami można to wszystko odzyskać. A więc czego nie można? Co jest wartością w życiu, która raz utracona nigdy nie powróci? Blisko prawdy są ci, którzy w swych odpowiedziach rzucają z nostalgią w głosie, że nie można odzyskać młodości..


Tak. Jedyną wartością w życiu człowieka, której nic i nikt nam nie zwróci jest czas. Każdy z nas ma ściśle określoną, choć nigdy niesprecyzowaną dokładnie, ilość czasu swojej obecności na ziemi. Oczywiste. Tylko co my z tą wiedzą w życiu robimy? Potakujemy usłyszanym wnioskom i wracamy do codziennych obowiązków, uwarunkowanych w znacznej części przez podświadomość. Żadne ego nie przyzna przed sobą z łatwością, że nie kontroluje świadomie tego, czemu poświęca życiowy czas. Ego chce wszystko oznaczyć kolorową metką z napisem „to mój wolny i świadomy wybór”. Sen, praca, czas wolny dzielony pomiędzy rodzinę, podróże, czytanie i odpoczynek. Oczywiste.


Kamienie, żwir i piasek.


Jednak sęk w tym, że oczywistości, nazywane też ogółami czy banałami, póki sami nie poświęcimy czasu na ich prawdziwe zgłębienie, pozostają w naszym głowach, w sferze intelektualnej, nijak się mając do sposobu, w jaki zapisujemy kolejne strony książki naszego życia.


Pewnie wielu z Was przynajmniej raz słyszało opowieść o kamieniach, żwirze i piasku. A jeżeli branża kruszyw jest Wam obca ;), to przytoczę tę historię w skrócie: profesor na zajęciach z zarządzania czasem postawił przed audytorium wielki słoik, napełnił go kamieniami wielkości piłek golfowych i zapytał czy słoik jest pełny. Słuchacze przytaknęli, a profesor dosypał do słoja żwir wielkości czereśni i znów zapytał czy jest pełny. Słuchacze czekali, a profesor dosypał piasek, potem dolał wodę i stwierdzając, że słój jest pełny, zapytał: „czego uczy nas to doświadczenie?” Ktoś krzyknął: „nawet jeżeli kalendarz wydaje nam się zapełniony, to zawsze można zmieścić w nim dodatkowe zobowiązania”. Profesor odrzekł: „jeśli nie włożymy kamieni jako pierwszych, później nie będzie to możliwe”, a potem zapytał: „co stanowi kamienie w Waszym życiu?” i opuścił salę.


Przeciągnij formułę w Excelu.


Mówię do ludzi, którzy zaprosili mnie do wspólnych rozważań o życiu i biznesie: „co dzisiaj zasiejesz, to zbierzesz w przyszłości, dlatego przeciągnij formułę w Excelu i zobacz jaki będzie wynik Twoich działań za 10, 20, 30 lat, w Twoim życiowym biznesplanie”. Czy czas, którego dzisiaj nie poświęcasz na budowanie relacji z bliskimi, będziesz mógł odzyskać? Ile czasu, kiedy to nie myślisz o własnym zdrowiu, będziesz musiał przeznaczyć w przyszłości na jego odbudowę i czy w ogóle będzie to możliwe?


Koszt alternatywny.


Do ponownej refleksji w temacie życiowego czasu zainspirował mnie człowiek, który ostatnio nazwał kosztem alternatywnym fakt, że nie może poświęcić więcej czasu na pojawiające się równolegle projekty biznesowe. Zaksięgował swój życiowy czas przede wszystkim na pracę i maksymalne wykorzystanie swojego potencjału w biznesie. Czy warto? Czy potencjał zawsze musi być w pełni wykorzystany? Czy właściwe jest używanie pojęć ekonomicznych w kontekście całokształtu naszego istnienia? Czy na pewno ego nie oszukuje nas w analizach procentowego udziału czasu poświęcanego na rzeczy ważne w życiu?


 „Żyje się tylko raz, lecz jeśli zrobi się to dobrze, ten raz wystarczy” – powiedział Joe E. Lewis. To my nadajemy wartość naszemu życiu, dlatego – drogi Człowieku – dobrze przeznaczaj swój życiowy czas. I pamiętaj o analizie ryzyka przy dzieleniu życia na pracę teraz i resztę za 5 lat. Rachunek zysków i strat może być zatrważający.


Co Ty – Dziewczynko – wiesz o zabijaniu?


Oczywistości warto powtarzać, bo może choć jednego z czytających dopadnie prawdziwa refleksja na temat życiowego czasu. Logiczny umysł często prowadzi w ślepy zaułek, choć zwykle dowiadujemy się o tym dopiero wtedy, kiedy życie przeleci nam przed oczami lub nasze pozornie poukładane funkcjonowanie zmiecie wydarzenie o sile fali tsunami. A czasami wcześniej.


W moim przypadku refleksja przyszła kilkanaście dni po tym jak złożyłam wypowiedzenie, będąc szefem departamentu sprzedaży w dużej polskiej firmie. Miałam 27 lat. Dla jednych to już coś, dla innych – nic wielkiego. Jednak prawdziwe znaczenie ma to, że w ciągu 9 lat mojej szczurzej kariery zawodowej zdążyłam spełnić swoje oczekiwania i zrozumieć co będzie jak przeciągnę formułę w Excelu w przód o 10, 20, 30 lat. Postanowiłam wtedy, że dotychczas zgromadzone pieniądze przeznaczę na możliwość niepracowania, a nie na kupno mieszkania.


Miałam wolne prawie 3 lata i w tym kontekście mogę powiedzieć, że kupiłam sobie życiowy czas. Przeznaczyłam go na przewartościowanie mojego życia, na rozwój osobisty. Wcześniej tylko zarabiałam pieniądze. Nauczyłam się to robić, jednak dzisiaj świadomie decyduję o tym, że nie chcę wykorzystywać 100% mojego potencjału. Życie nie polega wyłącznie na samorealizacji. Wybrałam drogę eksploracji siebie i otaczającej rzeczywistości, a w biznesie otaczam się ludźmi, którzy mają coś do powiedzenia i dla których wysokość kapitalizacji nie stanowi życiowego priorytetu.


Mając wypracowany fundament lepiej się żyje i prowadzi biznes. Wszystko ma pełniejszy smak, dlatego życiowy czas i sposób jego wykorzystania był pierwszym kamieniem w moim nowym słoiku. Czas jest wartością bezcenną i absolutnie niepoliczalną, niedającą się ubrać w żadne jednostki miar, nawet jeżeli matematyka i fizyka w wersji szkolnej każą nam myśleć co innego.


A Ty, na co przeznaczasz swój życiowy czas?



Tekst pierwotnie ukazał się na portalu LinkedIn na moim profilu (31-08-2018).

Kontakt

  • LinkedIn Ikona społeczna
  • YouTube Ikona społeczna
  • Facebook Social Ikona

© 2016 - 2020 Projekt i realizacja: Prezes na godziny | Kopiowanie i rozpowszechnianie treści serwisu bez podania źródła lub bez pisemnej zgody jego właściciela jest zabronione | Polityka prywatności i cookies