... ...
 
  • Ewa Błońska

Jak przeżywać emocje? - cykl: Emocje cz. 6


Lipiec 2021. Ten artykuł napisałam dla Portalu Medycyny Mitochondrialnej, na którym w roli eksperta publikuję teksty o zdrowiu emocjonalnym człowieka. Więcej info znajdziesz na portalu www.mito-med.pl



Filozofia konkretu


Inteligentny umysł lubi konkret. Najlepiej w postaci harmonogramu i w podpunktach umieszczonych na osi czasu. Koniecznie ze wskazaniem czynników ryzyka i osób odpowiedzialnych, a to wszystko w oparciu o mierzalne wskaźniki, które ponad wszelką wątpliwość dają się zobiektywizować. Umysł lubi te racjonalnie ułożone szczegóły, bo wtedy ma się o co oprzeć. Wtedy wszystko jest jasne, najczęściej potwierdzone przez kogoś z tytułem naukowym lub na podstawie badań, więc nie ma miejsca na zadawanie pytań, można działać. Inteligentny umysł to idealny robot, który działa zdecydowanie, jeżeli przedstawiony mu plan stanowi logiczną całość, nawet wtedy, gdy już na pierwszy rzut wnikliwego oka widać, że ten plan.. całkowicie mija się z rzeczywistością.

A tak często bywa, że logika nijak ma się do prawdy, bo zasadniczo jej fundamenty są aż nadto uproszczone: albo coś jest albo nie jest, jak system binarny, w którym czarne jest czarne, a białe jest białe. Tym jest właśnie filozofia konkretu, której hołduje nasza cywilizacja, potykająca się na każdym kroku o własne nogi, czyli.. o emocje. Emocje, które stanowią fundament naszego istnienia i mają całą paletę barw, której nijak w logicznym systemie zero-jedynkowym nie da się zapisać.


Emocje stanowią dla umysłu tzw. czynnik ryzyka i choć – przynajmniej częściowo – logiczny umysł nauczył się już brać je pod uwagę, to nadal próbuje zmarginalizować ich rolę we wszystkich możliwych procesach, a szczególnie w modelach ekonomicznych, gdzie liczby mają znaczenie. I obojętnie czy temat dotyczy rocznego budżetu korporacji czy Twoich miesięcznych wydatków na ratę kredytową, uwarunkowany w umysłach i kierujący naszymi wyborami mechanizm jest taki sam – „liczby muszą się zgadzać”. Szczególnie te dotyczące przyszłości, nawet kosztem zdrowia czy dobrego samopoczucia w teraźniejszości.



Fast-poglądy czy wnikliwość?


Konsekwencją istnienia tych fundamentalnych błędów, tj. przedkładania logiki ponad emocje, liczb ponad zdrowie, przyszłości ponad teraźniejszość i dobrobytu ponad dobrostan, jest panujące w Tobie przekonanie, że im bardziej tłumisz swoje emocje, im bardziej kontrolujesz siebie, by ich nie okazywać, tym bardziej racjonalnie działasz, a takie działanie jest we współczesnym świecie pożądane i zapewni Ci sukces w przyszłości.


Te wyjątkowo szkodliwe przekonania, które są w nas utrwalane na każdym etapie edukacji, nie pozostawiają miejsca na wątpliwości. A szkoda, bo to właśnie od wnikliwości zaczyna się budowanie prawdziwej mądrości na podwalinach wysoko rozwiniętej inteligencji, opartej o tzw. fast-poglądy, czyli nasze własne opinie, które uznajemy za prawdę, bo wydają się być logiczne, a których nigdy nie zakwestionowaliśmy z właściwą dla filozofa przenikliwością.



Ślepy zaułek.


No to przejdźmy do konkretów, ale wnikliwie. Pierwszym fast-poglądem, jaki możesz odkryć w swojej podświadomości jest przekonanie, że emocje należy tłumić, bo ich okazywanie jest oznaką słabości. Wnikliwie rozważ tę bzdurę, tak jak pisałam w 4. artykule w części Działaj ‘TERAZ’, a następnie – intencjonalnie, o czym była mowa w poprzednim artykule, zdecyduj, że to przekonanie już nie jest dla Ciebie prawdą.


Dokładnie to samo zrób z kolejnym kodem kulturowym, jaki stanowi Twoje podświadome przekonanie, że emocje można i trzeba kontrolować, bo tak robi człowiek racjonalny. Wyrzuć je na śmietnik i nie zapomnij się przy tym bardzo mocno wkurzyć, bo im większy ładunek emocjonalny wyzwolisz w trakcie zmiany przekonania, tym szybciej uzyskasz efekt w postaci widocznych zmian w Twoim życiu.


Czego jeszcze warto się pozbyć? Takiego pozornie niewinnego sformułowania, że nie mamy wpływu na pojawienie się emocji, ale możemy zarządzać sobą w emocjach. Ależ to sprytnie logiczny umysł poskładał! Ta przepięknie brzmiąca, jednak grubymi nićmi szyta teoria zawiera dwa błędy. By je zrozumieć przyda się jeszcze wyjaśnienie czym się różni w tym kontekście kontrola od wpływu. Wpływ jest działaniem wynikającym ze świadomości, która pojawia się w spokoju, a chęć kontroli jest wynikiem nieuświadomionego lęku – zawsze.


Błąd pierwszy – możesz mieć wpływ na emocje, jakie przeżywasz, bo w większości ich źródłem są aktywowane w Twojej głowie przekonania, które możesz zmienić, podobnie do poglądów na temat bezdomnego i niedożywionego psa, o którym pisałam w 2. artykule z tego cyklu. Możesz także rozpoznawać istniejące w Tobie kalki emocji ludzi z Twojego otoczenia i uspokajać swoim własnym rozumieniem wzburzone nie Twoim wiatrem fale na Twoim oceanie.


Drugi – używanie słowa zarządzanie w kontekście emocji daje umysłowi złudne poczucie kontroli, a to prowadzi w ślepy zaułek, bo podtrzymuje logiczną układankę kodów kulturowych, jaką mamy w głowie, przez aktywowanie w nas emocji lęku. A lęk zawsze prowadzi do utrzymania status quo, nawet jeżeli jesteśmy w przysłowiowym piekle.


Tak więc nie używaj słowa zarządzanie w kontekście emocji, wyrzuć przekonanie o braku wpływu na swoje emocje, o ile osadziło się w Twojej podświadomości jako fast-pogląd, i zamień ekwilibrystkę umysłu na coś wybitnie prostego. Emocje przeżywaj, po prostu.



Podsumowując ten wątek: eliminacja szkodliwych przekonań jest jednym z pierwszych elementów, jakie są niezbędne do prawdziwej i głębokiej zmiany, której wynikiem świadomy człowiek żyje szczęśliwie bez względu na okoliczności.




Jak przeżywać emocje?


Blokady dotyczące przeżywania emocji zdjęte, wpływ w tym fundamentalnym obszarze odzyskany, to możemy iść krok dalej, czyli do sedna dzisiejszych wskazówek. Niech będzie jeszcze bardziej konkretnie. I w punktach, jak umysł lubi najbardziej, choć w praktyce wszystkie poniższe elementy zmieszają się w Tobie w ułamku sekundy. I pozwól na to, a teraz – dla logicznego umysłu – rozważ po kolei każdy z nich.



0. INTENCJA. Skracając definicję z poprzedniego artykułu napiszę, że intencja jest stanowczo wyrażoną wewnętrzną zgodą na określone działanie, np. „Zgadzam się na przeżywanie moich emocji. Świadomie przeżywam wszystkie emocje. Dostrzegam związek pomiędzy moimi przekonaniami i emocjami. Zauważam istniejące we mnie cudze wzorce emocjonalne”.


1. OBSERWACJA SIEBIE, czyli po pierwsze – obserwacja pojawiających się emocji, a także tego potoku słów, jaki najczęściej przychodzi do głowy wraz z nimi. Początkiem doskonalenia umiejętności obserwacji siebie jest świadome oddychanie, o którym pisałam w pierwszym artykule.


2. AKCEPTACJA ISTNIENIA EMOCJI. Potwierdź głębokim oddechem swoją zgodę na przeżycie tej konkretnej emocji, jaką odczuwasz. W ten sposób wyrażona kiedyś ogólna intencja przeżywania emocji ma szansę się zmaterializować.


3. PRZEŻYWANIE EMOCJI. Po prostu oddychaj świadomie. Odczuwaj emocję. Odczuwaj co się dzieje w Twoim ciele, jakie myśli przychodzą Ci do głowy. Im bardziej świadomie przeżyjesz ten moment, tym więcej wnikliwych refleksji potem doświadczysz.


4. NAZWANIE EMOCJI. Umysł będzie nazywał emocje osadzając je w kontekście sytuacji i pozwól mu na takie działanie. Na początku dobrze jest zidentyfikować się z emocją, mówiąc, np. „Jestem złością”. Identyfikacja pozwala uznać odpowiedzialność za swoją emocję i daje zielone światło do odkrycia źródła tej emocji w sobie. Dlaczego o tym wspominam? Bo wiele internetowych wskazówek popycha nas od razu w stronę zdystansowania się do emocji, co wyrażamy w sformułowaniu: „To jest / pojawiła się we mnie emocja złości”. Dystans do emocji jest ważny, ale gdy zastosujesz go na początku umkną Twojej uwadze liczne słowa (te pomyślane i te wypowiedziane) i gesty, które trzeba obserwować, by móc na ich podstawie odkryć kolejne szkodliwe przekonania.


5. ZROZUMIENIE EMOCJI. To jest kluczowy moment właściwego przeżywania emocji. Uświadomienie sobie, że ta emocja nadal w Tobie jest, co przyniosła i podjęcie decyzji o jej odpłynięciu. Dla jednych będzie to nadal przeżywanie, dla innych – uwolnienie, a dla jeszcze innych – zdystansowanie się do emocji lub jej wyrzucenie. Jest wiele koncepcji i nazw za nimi idących, ale znajdźmy ich wspólny element. Chodzi o to, by emocja po prostu przez Ciebie przepłynęła. Jak chmura po niebie. Jak wzburzona fala na oceanie. Przeżywasz emocje, czyli wyrzucasz je i tym samym uwalniasz się od nich dzięki zrozumieniu, które przychodzi wraz z nabraniem dystansu ;) Tym jest przepływ. I na tym etapie wiele koncepcji się kończy, a pójdźmy razem jeszcze kawałek dalej.


6. ZMIANA PRZEKONAŃ. Jak już „emocje opadną”, to przeznacz czas na refleksję, by zrozumieć co było jej źródłem. Czy była związana ze sposobem, w jaki Twoi rodzice reagowali na sytuację podobną do tej, w jakiej się znalazłeś? A może pojawiła się wynikiem aktywacji jakiegoś Twojego przekonania, które uznajesz za prawdę? Jeśli odkryjesz jakie przekonania były „przyczepione” do tej emocji i okaże się, że są dla Ciebie szkodliwe, to jak najszybciej je zmień. Wyrzuć stary schemat i przemyśl jak ma brzmieć „Twój nowy pogląd”, który spełni dwa kluczowe warunki: będzie zgodny z rzeczywistością i dla Ciebie wspierający. A potem?


7. ZMIANA W DZIAŁANIU. Potem zapomnij o tym aż do kolejnej podobnej sytuacji, w której zaobserwujesz realną zmianę w swoim zachowaniu. I przypomnisz sobie, że dokonałeś zmiany przekonania, której efektem stała się zmiana działania. Tym jest właśnie prawdziwy rozwój.



Bez tych ostatnich dwóch etapów – bez zmiany przekonań i w konsekwencji bez zmiany w codziennym działaniu – będziesz zamknięty w kole przeżywania ciągle tych samych emocji w podobnych sytuacjach życiowych. Dlatego warto przyjąć do siebie przekonanie, że świadome rejestrowanie emocji jest wstępem do ich zrozumienia, które kończy się zmianą widoczną w późniejszym działaniu.



Filozofia życia


No właśnie. Dopiero zmiana w działaniu kończy pojedynczy cykl nabywania mądrości przez inteligentny umysł, który zechciał porzucić fast-poglądy na rzecz wnikliwości filozofa. I choć filozof w dzisiejszej kulturze jest postacią mniej docenianą niż programista czy YouTuber, to jednak warto wrócić do antycznych wzorców, które słowami: „Poznaj samego siebie” przekazują nam istotę naszego życia.


A poznanie, czyli zrozumienie swoich emocji otwiera inteligentnemu, choć.. głupiemu jeszcze umysłowi, drzwi do prawdziwej mądrości, której efektem jest równowaga, a wraz z nią dobrostan w teraźniejszości. Ze zdrowiem jak ryba na czele. W takim układzie nawet droga na Mount Everest będzie jak bułka z masłem. A na Rysy na pewno.


No! Na dziś to wszystko, a w kolejnym artykule dorzucę Ci kilka wskazówek o tym po co rozszerzyć swój słownik emocji i jak to zrobić. Do następnego!


Ewa Błońska